Mijający rok upłynął pod znakiem kurczenia się warszawskiego parkietu. Na koniec 2001 r. notowanych było 230 spółek, dziś jest ich 216. Tegorocznych debiutantów można dosłownie policzyć na palcach jednej ręki. Są to: Eldorado, Telmax, W.Kruk i Emax. Piątym jest Grupa Onet, powstała po wydzieleniu z Optimusa. W obrocie znajdują się również prawa do akcji ZM Duda. Giełdę opuściło natomiast w mijającym roku 19 emitentów. To absolutny rekord. Od początku istnienia warszawskiego parkietu do końca 2001 r. z rynku zniknęły 22 firmy.
Głównym powodem odejścia spółek z GPW w mijającym roku były decyzje inwestorów strategicznych. Tak było w przypadku 10 firm, m.in. Viscoplastu, Delii, Exbudu, Compensy, Morlin, Bełchatowa i Polaru. Cztery firmy wykluczono z powodu upadłości - Łukbut, Beton Stal, Letę i EBI. Doszło też do fuzji BPH i PBK, w wyniku czego Rada Giełdy wykluczyła akcje tego drugiego.
Wczoraj odbyło się ostatnie notowanie na giełdzie akcji Tele-Foniki Kable i AMS. Ponad 99% kapitału i głosów pierwszej firmy należy do Tele-Foniki KFK kontrolowanej przez Bogusława Cupiała. W nadchodzącym roku najprawdopodobniej dojdzie do fuzji obu firm kablowych. Kurs Tele-Foniki wzrósł o 5,7%, do 5,15 zł. Na wycofanie z publicznego obrotu dostała również zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd spółka AMS, której ponad 99,6% walorów znajduje się w rękach giełdowej Agory. Jej kurs zwyżkował na wczorajszej sesji o 4,5% i wyniósł 40,10 zł.
Diametralnej zmiany tendencji, jeśli chodzi o liczbę debiutów i spółek wycofywanych, trudno oczekiwać w najbliższym czasie. Zdaniem analityków, potrzebny jest do tego lepszy klimat gospodarczy. Co więcej, kandydatów na wykluczenie z obrotu jest wciąż wielu. Wystarczy wspomnieć o 18 spółkach, które znajdują się na "liście obserwacyjnej", czyli notowane są wraz ze specjalnym oznaczeniem. Ostrzega ono inwestorów, że spółka jest w upadłości lub trwa postępowanie układowe.
Przyszły rok, mimo to, rodzi pewne nadzieje. - Wszystko zależy od rynku. Jeśli ceny pozostaną na bieżących poziomach, nie spodziewam się, aby wiele firm zdecydowało się na debiut. Może to być jednak lepszy rok, jeśli potwierdziłyby się pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego, a także jeśli spełnią się zapowiedzi rządu - powiedział Przemysław Sawala-Uryasz, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.