W opinii specjalistów, na polski rynek napływa coraz więcej kapitału długoterminowego, pochodzącego od funduszy inwestycyjnych i emerytalnych, a coraz mniej jest pieniędzy spekulacyjnych.
Inwestorzy zagraniczni najchętniej kupują obligacje, które resort finansów emituje na rynek krajowy. Na koniec trzeciego kwartału mieli w swoich portfelach papiery o wartości prawie 31 mld zł, o połowę więcej niż jeszcze pod koniec 2001 r. Tylko nieco mniej, niespełna 30 mld zł, stanowiły obligacje wyemitowane na rynkach zagranicznych, ale ok. połowy z tego przypadało na papiery Brady'ego, na które zamieniono polski dług wobec Klubu Londyńskiego. Zdecydowanie najmniej zagranica wydaje na zakup naszych bonów skarbowych: na koniec września w jej posiadaniu były papiery o wartości tylko nieco ponad 460 mln zł. To dwukrotnie mniej niż pod koniec 2001 r.
Na rynku krajowym największym zainteresowaniem zagranicznych graczy cieszą się obligacje pięcioletnie o stałym oprocentowaniu. Na koniec trzeciego kwartału mieli oni w swoich portfelach papiery o wartości prawie 19 mld zł. Wobec niespełna 13 mld zł na początku roku. Dużym powodzeniem, chociaż znacznie mniejszym od pięciolatek, cieszyły się również dwuletnie obligacje zerokuponowe. Wartość inwestycji zagranicy w te papiery to ponad 8 mld zł. Stosunkowo duży udział, 3,6 mld zł, zagraniczni inwestorzy mieli też w obligacjach dziesięcioletnich o stałym oprocentowaniu. Od kilku miesięcy widać jednak, że popyt graczy spoza Polski przesuwa się w stronę papierów o krótszych terminach wykupu, co w opinii resortu finansów ma związek z oczekiwaniem większych spadków rentowności papierów "krótszych". Najbardziej widać to na przykładzie obligacji pięcio- i dwuletnich (do tej pory tendencja była odwrotna, w miarę rozwoju polskiego rynku zwiększało się zainteresowanie papierami o dłuższych terminach do wykupu).
Polska mniej ryzykowna
W opinii specjalistów, ocena polskich obligacji przez zagranicznych graczy uległa w tym roku dużym zmianom. Wcześniej były one uważane za dosyć ryzykowne, ale za to dawały wysokie stopy zwrotu (agencja Bloomberg obliczyła, że polskie papiery o terminie wykupu powyżej roku dały w ostatnich dwóch latach zarobić najwięcej na świecie). Teraz polski rynek traktowany jest jako miejsce nadal stosunkowo wysokich, ale dużo bardziej stabilnych zysków. Dlatego oprócz graczy spekulujących nasze obligacje zaczęli kupować inwestorzy lokujący pieniądze na kilka lat. - Kiedyś na polskim rynku obligacji były tylko tzw. hot money, czyli pieniądze spekulacyjne. Ale od kilku miesięcy nasze papiery kupują inwestorzy lokujący środki na dłużej, np. fundusze inwestycyjne i emerytalne - twierdzi Marek Zuber, analityk rynku papierów dłużnych. Jego zdaniem, w tym roku bardzo wzrosła aktywność funduszy niemieckich.