W 2002 roku zła passa odwróciła się od funduszu, który kiedyś reklamowany był przez małego Bogdana. W roku 2001 OFE Bankowy również królował, ale w zestawieniu najsłabszych funduszy, co kosztowało zarządzające nim PTE PKO/Handlowy kilkadziesiąt milionów złotych.
Pomogły obligacje
Powodem kiepskich wyników w roku 2001 była nadmierna wiara zarządzających funduszem w świetlane perspektywy spółek informatycznych, które napędzały ostatnią hossę. Tę lekcję ludzie z Bankowego wzięli sobie mocno do serca i w roku ubiegłym już nie kupowali tak chętnie akcji firm z GPW. Trzymali się za to bezpiecznych akcji, dopiero w drugiej połowie roku zwiększając udział walorów z portfelach. Jednak ta decyzja nie wynikała z przypływu wiary w zyski polskich spółek, ale z obawy, że gdyby doszło do wzrostów, to dobre wyniki dużych funduszy znowu zmusiłyby Bankowy do dopłaty. Wynika to z konstrukcji średniej ważonej stopy zwrotu, na podstawie której wylicza się minimalny zysk, jaki obowiązane są uzyskać OFE.
Drugi w ubiegłym roku okazał się OFE ING Nationale-Nederlanden ze wzrostem wartości jednostki o 16,63%. Trzeci był OFE Sampo, który zarobił prawie 15%. Średnio w ubiegłym roku fundusze zaś zyskały 12,18%.
Na drugim końcu tabeli znalazły się przede wszystkim małe fundusze. Najgorzej w minionym roku radził sobie OFE Pekao, który zarobił nieco ponad 7%. Zarządzający nim nie mieli szczęścia ani do akcji, ani do obligacji, w które zainwestowali. Następne od końca fundusze to Kredyt Bank (9,27%), Pocztylion (9,58%) i Dom (9,89%). Jak widać, o ile w czołówce znalazły się duże fundusze, to na końcu były najmniejsze OFE.