Na kończącej 2002 rok sesji staniały wszystkie monitorowane przez PARKIET surowce.
Cena ropy naftowej odnotowała zniżkę największą od siedmiu tygodni. Na tak istotną zmianę nastrojów uczestników tego rynku wpłynęły dwie informacje, zapowiadające zwiększenie podaży. Delegat Zatoki Perskiej do Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej powiedział, że OPEC, która dostarcza jedną trzecią ropy na światowy rynek, może już w styczniu zwiększyć wydobycie, by powstrzymać dalszy wzrost cen. W minionym tygodniu w podobnym duchu wypowiedzieli się ministrowie do spraw nafty Arabii Saudyjskiej i Libii. Natomiast minister energetyki i kopalnictwa Wenezueli Rafael Ramirez zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu jego kraj podwoi wydobycie do 1,2 mln baryłek dziennie, a więc do poziomu odpowiadającego 40% wydobycia sprzed strajku. Za miesiąc Wenezuela znowu ma wydobywać 3 mln baryłek dziennie, a więc tyle, co przed 2 grudnia ub.r. W te zapewnienia wenezuelskich władz wielu analityków jednak nie wierzy, bo nic nie wskazuje na zakończenie strajku generalnego, który trwa już 29 dni.
Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie we wtorek baryłka gatunku Brent w dostawie na luty kosztowała 28,66 USD, a więc o 3,4% mniej niż w poniedziałek. Był to największy jednodniowy spadek od 14 listopada ub.r.
O 1,3% staniało we wtorek złoto. Za uncję tego kruszcu na fixingu w Londynie płacono 342,75 USD. Spadki cen złota w ostatnich dniach ub.r. spowodowane były wyłącznie realizacją zysków, bo nie znikła żadna z przyczyn windujących te ceny. Prawie o 10 USD do 1550 USD za tonę staniała we wtorek miedź, bo ze względu na słabą koniunkturę gospodarczą wciąż brak większego popytu na ten metal, którego cena jest wyjątkowo wrażliwa na tendencje makroekonomiczne.