Do wspomnianej ustawy posłowie wnieśli ponad 200 poprawek. - Gdyby część z nich została uwzględniona w toku dalszych prac legislacyjnych, ustawa ta może nie byłaby idealna, ale na pewno zawierałaby racjonalne rozwiązania i byłaby do zaakceptowania - uważa Ryszard Kowalski, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Kontrola nad ładem
PKPP zwraca uwagę przede wszystkim na fakt, że aby można było sprawować kontrolę nad ładem przestrzennym, konieczne jest ograniczenie praw własności do gruntów. Jednak to ograniczenie powinno odbywać się poprzez ustawę. - Tymczasem rządowy projekt zakłada w tej kwestii dowolność decyzji urzędników - mówi R. Kowalski. - My chcielibyśmy, aby gmina dowolnie mogła stawiać warunki zabudowy inwestorom. Niech jednak te warunki będą znane z góry i będą jednakowe dla wszystkich inwestorów - dodaje Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP.
Opinia, a nie plan
Kolejną sprawą wymagająca naprawienia jest, w opinii przedstawicieli PKPP, likwidacja instytucji tzw. studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego. Rządowy projekt ustawy zakłada, że studium takie, opracowane dla całego terenu gminy ma być tylko opinią, a nie planem zagospodarowania przestrzennego. Stąd wynika, że jeżeli na danej działce gmina zakładać będzie budowę drogi, to właściciel działki nie będzie mógł na niej niczego zbudować. Jednocześnie jednak nie będzie mógł się ubiegać o odszkodowanie z tego tytułu, gdyż studium to nie plan, na podstawie którego o takie odszkodowanie mógłby wystąpić. PKPP chciałoby zatem, aby studium miało charakter planu.