Reklama

Banki nie przewidują ożywienia

HVB Group, Dresdner Bank i inne niemieckie banki mają jedną z najmniejszych rentowności w Europie. Nie oczekują też ożywienia w tym roku, gdyż zwiększa się niewypłacalność przedsiębiorstw i wciąż spadają przychody.

Publikacja: 04.01.2003 08:46

Siedem z 10 niemieckich instytucji finansowych ankietowanych przez agencję Bloomberga nie spodziewa się w najbliższym czasie żadnej poprawy sytuacji w tej branży. Łączne roczne przychody tych spółek przekraczają 156 mld euro. - Potrzebne jest dostrzegalne ożywienie gospodarki, by poprawić sytuację instytucji kredytowych i banków inwestycyjnych. A tego ożywienia nie widać - powiedział Bernd Fahrholz, prezes Dresdner Banku, którego strata w III kwartale wyniosła 174 mln euro.

W Niemczech jest 2696 banków i znajdują się one pod większą presją niż ich europejscy rywale, bo zbyt wiele spółek konkuruje o tych samych klientów, co powoduje konieczność obniżania marży zysku. Pięć największych baków - Deutsche, Dresdner, HVB, Commerzbank i DZ Bank - miało w ub.r. średnio 1,7% zwrotu z kapitału. Przeciętna dla całej Unii Europejskiej wyniosła w tym okresie 11%. Utrzymująca się dekoniunktura giełdowa i spadek tempa wzrostu gospodarczego sprawiły, że ub.r. był najgorszy dla niemieckich banków od zakończenia II wojny światowej. Tamtejsza gospodarka rozwinęła się prawdopodobnie tylko o 0,5%, a więc najwolniej od 9 lat.

Wyjściem cięcie kosztów

Deutsche, HVB, Dresdner i Commerzbank miały w III kwartale 962 mln euro łącznej straty, gdyż rezerwy na pokrycie złych długów wzrosły aż o 86%. Zdaniem analityków, niemieckie banki będą musiały utworzyć podobne rezerwy również w tym roku. Niewypłacalność przedsiębiorstw zapewne przekroczy bowiem rekordowy poziom z ub.r. A to w połączeniu z wyższymi kosztami obsługi zadłużenia, spowodowanymi obniżką ocen wiarygodności kredytowej, może spowodować, że największe niemieckie banki bieżący rok zakończą stratami.

W tej sytuacji jedynym sposobem na zwiększenie zysków jest obniżanie wydatków.

Reklama
Reklama

HVB, Dresdner i Commerzbank już w ub.r. ogłosiły plany zwolnienia ok. 25 tys. pracowników i zapowiedziały, że również w tym roku będą kontynuowały zmniejszanie liczby zatrudnionych.

Powolna konsolidacja

Niektóre niemieckie instytucje finansowe wśród zagrożeń bieżącego roku wymieniają też możliwą wojnę w Iraku i związany z tym wzrost cen ropy naftowej, a także plany rządu kanclerza Schroedera podniesienia podatków. Wszystko to bowiem może pogorszyć i tak marną koniunkturę w tej największej europejskiej gospodarce.

700 spółek wchodzących w skład Stowarzyszenia Banków Oszczędnościowych nie przewiduje w tym roku redukcji personelu. Broker ubezpieczeniowy AWD Holding przewiduje, że Niemcy będą teraz więcej oszczędzać w obawie o utratę pracy i wojnę w Iraku.

Konsolidacja niemieckiego sektora bankowego przebiega powoli, gdyż spółdzielnie kredytowe i państwowe banki oszczędnościowe odmawiają łączenia się poza swoimi grupami, a kontrolują 52% rynku. Może spadki zysków zmuszą zarządy tych instytucji do zmiany strategii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama