Początek roku zaczął się bardzo udanie dla posiadaczy akcji. U nas poskutkowało to próbą zanegowania wszelkich negatywnych sygnałów technicznych, jakie miały miejsce w ostatnim miesiącu zeszłego roku. WIG20 ponownie próbuje przełamać spadkową linię trendu, poprowadzoną przez szczyty z marca 2000 roku i maja 2002 roku. Amerykańscy inwestorzy przypomnieli sobie z kolei o tym, że trzeci kolejny rok, w ramach czteroletniego cyklu prezydenckiego jest z reguły bardzo dobry.

Skłonny jestem uważać atak popytu na większości rynków światowych za jednorazowy "wyskok". Skłania mnie do tego przede wszystkim analiza indeksu ogólnoświatowego World Index (wyrażanego w dolarach), obliczanego przez bank inwestycyjny Morgan Stanley, pokazującego globalną koniunkturę w segmencie akcji. Na tym wykresie doszło w trzeciej dekadzie listopada 2002 roku do zakończonej niepowodzeniem próby powrotu ponad linię szyi, w ramach sławnej już 5-letniej formacji głowy i ramion. W teorii analizy technicznej takie zachowanie bywa z reguły nazywane pułapką hossy. W takiej sytuacji uważam, że najbezpieczniej jest założyć, że jesteśmy w trakcie nowej fali bessy na giełdach światowych, a kilkuprocentowe korekcyjne zwyżki nie są czymś nadzwyczajnym.

Patrząc na krajowy rynek w nieco dłuższej perspektywie sądzę, że ten rok powinien być bardziej niż poprzedni, udany dla spółek przemysłowych. Przede wszystkim dlatego, że inwestorzy będą szukać nowych lokat kapitału, poza bardzo już ambitnie, pod względem stosunku ceny do wartości księgowej, wycenionym sektorem bankowym. Można ponadto oczekiwać wzrostu inflacji i w związku z tym także polepszenia dynamiki cen sprzedaży w przemyśle, co powinno polepszyć wyniki finansowe spółek o śrexdniej i małej kapitalizacji.

Zwróć uwagę:

Impexmetal - spółka większość zakupów dokonuje w walucie amerykańskiej, a sprzedaje w euro, co w świetle ostatnich wydarzeń na rynku walutowym bardzo podnosi jej rentowność.