W porównaniu z zapisami ustawowymi dochody z VAT mają być mniejsze o 662,8 mln zł, z akcyzy o 447 mln zł, a z podatku od gier - o 100 mln zł. Łącznie dawało to ubytek o ok. 1,2 mld zł. Już w grudniu, po publikacji szacunkowych danych o wykonaniu budżetu, niektórzy ekonomiści twierdzili, że niedobór może być większy i wynieść ok. 1,5 mld zł.
- Jeśli dynamika wpływów w grudniu była taka jak w październiku i listopadzie, to w budżecie zabraknie półtora miliarda złotych - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.
Ze szczegółowych danych dotyczących podatków pośrednich widać, że resort finansów tworząc ubiegłoroczny budżet najbardziej pomylił się przy szacunkach wpływów z akcyzy na prąd. Początkowo miały one wynieść ok. 2,3 mld zł. W planie wykonania zapisano już 1,7 mld zł. Jak dotąd udało się pozyskać ok. 1,3 mld zł. Realizacja planu wynosi zatem ok. 78%. Na tym tle dobrze wypadają wpływy z akcyzy od wyrobów spirytusowych. Na koniec listopada podatek ten przyniósł ponad 3,4 mld zł. To ok. 93,5% planu uwzględniającego październikową obniżkę stawki.
Jeszcze w połowie ubiegłego roku wpływy z podatków pośrednich były lepsze od spodziewanych. Była to przede wszystkim zasługa zmiany zasad rozliczania VAT. Pozwoliło to m.in. na zrealizowanie kolejnego etapu podwyżki dla nauczycieli zapisanej w budżecie warunkowo. - Teraz okazuje się, że na koniec 2002 r. będziemy mieli małą dziurę - mówi Maciej Reluga.
Zdaniem Mateusza Szczurka, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, ryzyko powtórzenia tej wpadki w tym roku jest mniejsze. Co prawda również warunkowo zapisano zwiększenie wydatków o 800 mln zł, o ile do końca trzeciego kwartału wystąpią dodatkowe dochody z akcyzy i ceł, ale zrealizowanie tego warunku jest mało prawdopodobne. - Wysokie wpływy z VAT w połowie 2002 r. były sztucznie nadmuchane wydłużeniem rozliczeń. W tym roku ten efekt już nie wystąpi - ocenia M. Szczurek.