Austriacka firma Steyer-Daimler-Puch Specialfarzeug AG oczekuje unieważnienia przetargu na kołowy transporter opancerzony. Ich zdaniem, zwycięska oferta nie powinna być w ogóle rozpatrywana.

Steyer-Daimler-Puch Specialfarzeug AG wraz ze swoim partnerem - Ośrodkiem Badawczo Rozwojowych Urządzeń Mechanicznych w Gliwicach - jest wielkim przegranym przetargu na kołowy transporter opancerzony dla polskiego wojska. Ich protest, który złożyli w przewidzianym terminie w Ministerstwie Obrony Narodowej, nie doczekał się, mimo upływu 7 dni, rozpatrzenia. Zdaniem urzędników MON, nie mógł być rozpatrywany, bo powinien go złożyć OBRUM Gliwice, wykonawca transportera, a nie Steyer-Daimler--Puch Specialfarzeug AG, który dostarcza technologię. - Naszym zdaniem, z zapisów ustawy o zamówieniach publicznych wynika, że taki protest może złożyć zarówno wykonawca, jak i dostawca - twierdzi Robert Smoktunowicz, z kancelarii prawnej Smoktunowicz i Falandysz, doradzającej Austriakom w tej sprawie. Ale to nie wszystko. Zdaniem przedstawicieli Steyera, oferta Finów w ogóle nie powinna być brana pod uwagę. Dlaczego? Fińska Patria nie spełnia wielu warunków zamówienia. Wersja czteroosiowa jest ponoć niezdolna do pływania, i jest cięższa niż wymagany ciężar 20 ton.