W porównaniu z listopadem liczba bezrobotnych w Niemczech wzrosła w grudniu o 28 tys. osób. Wobec tego samego okresu 2001 r. wzrost wyniósł 250 tys. Tym samym średnioroczny stan bezrobocia w 2002 r. wyniósł 4,06 mln osób, wobec 3,85 mln rok wcześniej. Choć szacunki przeprowadzone według standardów Unii Europejskiej są niższe - wynoszą 8,5% - nie zmienia to faktu, że jest to najwyższy w ostatnich latach poziom bezrobocia w Niemczech. Na tak zły wynik wpływ miały m.in. okresowe wahania na rynku pracy oraz wyjątkowo mocny atak zimy w grudniu, który sparaliżował prace w przemyśle budowlanym. Nikt nie ukrywa jednak, że znaczący był także brak jakiejkolwiek poprawy w całej gospodarce. Z tych powodów ekonomiści przewidują, że do końca lutego liczba bezrobotnych wzrośnie nawet do 4,55 mln osób. - Co innego można zrobić w obecnej sytuacji gospodarczej, niż zwalniać pracowników? - odpowiada na pytanie o przyczyny dalszych zwolnień Herbert Schrimer, dyrektor DruckMedia.
Nadzieje na rychły powrót Niemiec do wzrostu gospodarczego traci powoli większość specjalistów. Wszystkie z sześciu największych instytutów ekonomicznych drugiej gospodarki świata zrewidowały już swoje prognozy co do wzrostu PKB w 2003 r. do 1% lub mniej. Plan rządowy zakłada na razie 1,5%, jednak najprawdopodobniej zostanie on obniżony w raporcie planowanym na 29 stycznia. - Gospodarka jest obecnie w marnym stanie, przedsiębiorcy nie mają więc jakichkolwiek powodów do zwiększania zatrudnienia - powiedziała agencji Bloomberga Eva Vorbauer z HSBC Trinkhaus Capital Management w Düsseldorfie.
Na dodatek rządowi grozi pogłębienie kryzysu, które mogłoby nastąpić na skutek ewentualnego strajku generalnego w sektorze publicznym. Negocjacje między Niemieckim Związkiem Zawodowym Pracowników Sektora Usług "Ver.di" z pracodawcami ciągną się już od dłuższego czasu. W grudniu odbyło się kilka strajków ostrzegawczych, które sparaliżowały komunikację miejską i lotniczą w wielu landach. Wczoraj minister spraw wewnętrznych - Otto Schilly - poinformował, że odnowione w Poczdamie negocjacje, które odbywały się całą noc, zwiększyły szanse na wypracowanie kompromisu. Ostateczny ich efekt wciąż nie jest jednak znany.