Na początku skrajny pesymizm, pod koniec - hurraoptymizm. Tak można podsumować wczorajszą sesję, która ostatecznie pozwoliła bykom wyjść obronną ręką z opresji, w jakiej znalazły się po przełamaniu poziomu wsparcia na wysokości 1210 pkt. Wygenerowany wówczas sygnał sprzedaży wiązał się z pokonaniem linii szyi potrójnego szczytu, jaki został ukształtowany na wykresie godzinowym na indeksie WIG20. Przewaga niedźwiedzi była tak znacząca, iż zasięg spadków wynikający z formacji (1192 pkt.) został zrealizowany w niedługim czasie po przełamaniu linii szyi. Przy poziomie 1190 pkt. uaktywnił się jednak popyt, który powoli rósł w siłę, by pod koniec sesji przyspieszyć i doprowadzić do zamknięcia indeksu WIG20 w okolicy dziennego maksimum. Teraz jednak pojawia się pytanie, czy byki są w stanie utrzymać tę przewagę w najbliższym okresie, czy też wzrosty, kończące wczorajszą sesję, stanowią jedynie powrót do przełamanej linii szyi potrójnego szczytu?
Niewątpliwie, analizując wykres dzienny, sytuacja byków znacząco się poprawiła, bowiem obroniony poziom 1190 pkt. stanowi ważne wsparcie, które wyznaczają średnie kroczące z 15 i 45 sesji. Ponadto obecnie można już mówić o obronie luki hossy z 3 stycznia br., co także stanowi zachętę do kupowania akcji. Wydaje się więc, że byki odzyskały dobrą kondycję i będą w stanie powalczyć nie tylko o pokonanie bariery podażowej na poziomie 1210 pkt., ale także ostatnich szczytów, jakie znajdują się na wysokości 1230 pkt.
Wskaźniki także zachowują się pozytywnie. RSI 14 trzyma się swojego krótkoterminowego trendu wzrostowego, wskaźnik impetu mimo spadku utrzymuje się powyżej linii równowagi, a Ultimate Oscillator potwierdza wczorajszą siłę byków. Ponadto, na wykresie uzyskaliśmy świecę o bardzo pozytywnej wymowie, potwierdzoną obrotami, a warto podkreślić, że na razie wyższe obroty występują na świecach o byczej wymowie. Tak więc ryzyko wydaje się warte podjęcia, choć na pewno nie należy zapominać o takich poziomach jak 1210 i 1230 pkt., na których podaż może dać o sobie znać.