Podczas czwartkowych sesji na giełdach nowojorskich wreszcie nieco powiało optymizmem. Inwestorzy szczególnie chętnie kupowali akcje spółek z branży nowoczesnych technologii. Impulsów ku temu było kilka. Lepsze od oczekiwanych wyniki sprzedaży potężnego niemieckiego producenta oprogramowania dla biznesu pobudziły popyt na walory podobnych spółek z USA, takich jak np. Oracle Corp. Nastroje poprawił też producent wyposażenia sieci komputerowych - Foundry Networks, który również przedstawił wyniki kwartalnej sprzedaży, znacznie lepsze niż zakładali analitycy. Na uwagę zasługiwał też wczoraj wzrost notowań amerykańskich spółek specjalizujących się w handlu detalicznym. Sprzyjała temu lepsza prognoza na bieżący kwartał firmy Best Buy i lepsze od spodziewanych wyniki sprzedaży Sears Robuck. Ogólnie dodatnio na nastroje wpłynęły też informacje nadchodzące z Iraku, oddalające prawdopodobieństwo szybkiego wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Generalny inspektor ONZ Hans Blix ogłosił wczoraj, że na razie nie znaleziono żadnych dowodów na posiadanie przez reżim Saddama Husajna broni masowego rażenia. W tych warunkach indeks Dow Jones zyskał do godz. 18.00 czasu polskiego 1,74%, a Nasdaq Composite wzrósł o 2,92%.

Zwyżki przeważały również w czwartek na większości rynków europejskich, ale były umiarkowane. W Paryżu, gdzie wskaźnik CAC-40 wzrósł o 1,88%, kupowano akcje tych spółek, które zanotowały najsilniejsze spadki w ostatnich dniach. W grupie tej znalazły się m.in. France Telecom i firma specjalizująca się w handlu detalicznym - Pinault-Printemps Redoute. Liderem wzrostów był koncern użyteczności publicznej Suez, który wprawdzie opublikował słabe wyniki, ale jednocześnie ogłosił plany gruntownej restrukturyzacji. Na giełdzie frankfurckiej w ślad za SAP drożały też papiery innych spółek high-tech. Najbardziej taniały natomiast papiery Metro. Sprzedaż tej firmy handlowej w 2002 r. okazała się gorsza od oczekiwanej. Mimo to do godz. 18.00 indeks DAX zyskał 1,47%. W Londynie wskaźnik FT-SE 100 wzrósł tylko o 0,23%.