Jarosław Dominiak zarzut przyjmowania przez Stowarzyszenie pieniędzy od spółek giełdowych kwituje jednoznacznie. - Do niczego się nie zobowiązywaliśmy podpisując umowy sponsoringowe ze spółkami publicznymi. Wręcz przeciwnie, np. po 7 dniach od podpisania umowy o sponsoring z jedną z nich, publicznie skrytykowałem tę firmę za to, że o swoich planach najpierw informuje inwestorów w Wielkiej Brytanii, a dopiero później w Polsce. Wszystkie umowy sponsoringowe ze spółkami są podpisywane z konkretnym wskazaniem celów, na które zostaną wykorzystane pozyskane środki - przede wszystkim na edukację - mówi J. Dominiak. Przyznaje jednocześnie, że zdarzały się sytuacje, iż kilka spółek chciało sponsorować działalność Stowarzyszenia w zamian za ich łagodniejsze traktowanie. Jego zdaniem finansowanie organizacji jest prawidłowe. Wkrótce sprawozdania finansowe zbada audytor. Obowiązki te powierzono BDO.
- Działalność tego typu stowarzyszeń zasługuje na uznanie i poparcie rynku kapitałowego - uważa Ryszard Czerniawski, wiceprezes Giełdy Papierów Wartościowych. GPW przekazuje rocznie 50 tys. zł na działalność statutową SII. Dodatkowe środki przeznaczane są na konkretne projekty. Zdaniem wiceprezesa GPW, działalność SII nie spełnia jednak wszystkich oczekiwań giełdy. - Liczyliśmy na więcej. Przede wszystkim w warstwie promocyjnej i edukacyjnej - uważa R. Czerniawski. - Chcielibyśmy, aby SII przedstawiało nam dokładniej uwagi i potrzeby inwestorów indywidualnych - dodaje wiceprezes GPW.
- Prezes Czerniawski nie kontaktuje się ze stowarzyszeniem, więc nie wiem, skąd się bierze jego opinia. W kontaktach z giełdą współpracujemy z prezesami Rozłuckim i Kamińskim - twierdzi Jarosław Dominiak. Zapewnia, że nigdy nie otrzymał negatywnych ocen swojej pracy od kierownictwa warszawskiej giełdy.
Ze współpracy z SII bardziej niż GPW jest zadowolona Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (też wspiera stowarzyszenie kwotą 50 tys. zł rocznie). - Współpracujemy nad przygotowaniem wspólnej ankiety dla inwestorów indywidualnych - mówi Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG. Jego zdaniem SII powinno mieć znacznie szerszy zasięg. - W tej chwili Stowarzyszenie skupia mało inwestorów. Większy nacisk powinien zostać położony na pozyskiwanie nowych członków. Winą za obecny stan rzeczy obarczałbym jednak głównie polskie społeczeństwo, które np. w przeciwieństwie do Niemców, nie lubi łączyć się i prowadzić wspólnych akcji, poza tym mamy niewielkie doświadczenie na rynku kapitałowym - twierdzi M. Stępniewski.