Reklama

Wojny cenowej nie będzie

W miarę napływu nowych środków do funduszy inwestycyjnych i przybliżania się członkostwa Polski w Unii Europejskiej, towarzystwa funduszy inwestycyjnych planują obniżanie opłat pobieranych za zarządzanie aktywami.

Publikacja: 11.01.2003 08:34

TFI PKO/Credit Suisse, drugie na rynku pod względem zgromadzonego majątku, jeszcze w tym roku chce zmniejszyć te opłaty nawet o jedną czwartą. - Nie obawiamy się wybuchu wojny cenowej - zgodnie twierdzą przedstawiciele pozostałych TFI.

Dynamiczny wzrost aktywów funduszy inwestycyjnych (w 2002 r. ich wartość zwiększyła się dwukrotnie, do ponad 22 mld zł) powoduje, że kolejne firmy zarządzające stają się rentowne. Z wstępnych szacunków wynika, że co najmniej połowa TFI, które prowadzą działalność na rynku funduszy, zamknęła ub.r. zyskiem. Najwięcej, 23 mln zł, zarobiło TFI PKO/CS.

Towarzystwo od razu ogłosiło plany zmniejszenia opłat pobieranych od inwestorów za zarządzanie, maksymalnie o 25%. Prezes TFI Antoni Leonik zapewnia jednak, że nie chce wywołać wojny cenowej. - Nie obniżymy stawek w takim stopniu, aby były one najniższe na rynku - powiedział PARKIETOWI. - Wolimy wykorzystać to, że jesteśmy firmą dochodową, aby zaoferować nowe usługi, niż tylko zbijać opłaty - dodał. Znacząca obniżka stawek byłaby korzystna dla inwestorów. Ale mniejsze, nierentowne, towarzystwa mogłyby jej nie przetrwać.

Na razie konkurenci nie czują się zagrożeni. Zwracają uwagę, że koszty funduszu obligacyjnego, najważniejszego w ofercie PKO/CS, są obecnie dosyć wysokie na tle rynku. Wynoszą one maksymalnie 2,6% w skali roku. Po obniżeniu o jedną czwartą spadłyby więc do 2%. Tyle samo w swoim funduszu papierów dłużnych pobiera w tej chwili Pioneer. Towarzystwo to obniżyło opłaty za zarządzanie w ub.r. Na razie nie wiadomo, kiedy będą kolejne redukcje, chociaż TFI oczekuje dalszego wzrostu aktywów w tym roku.

- Obniżamy opłaty nie od dziś. To jest część pewnego procesu związanego z wchodzeniem do Unii Europejskiej. W tej chwili nie chcę się do niczego zobowiązywać - mówi Zbigniew Jagiełło, prezes Pioneer Pekao TFI. Po wejściu Polski do UE zagraniczne firmy będą mogły bez ograniczeń oferować u nas swoje fundusze, bez konieczności tworzenia do tego towarzystw. Znacząco zwiększy to konkurencyjność na rynku.

Reklama
Reklama

Wybuchu wojny cenowej pomiędzy TFI nie obawia się też Grzegorz Świetlik, prezes CA IB. - Byłoby to niebezpieczne, gdyby wyniki funduszy okazały się do siebie bardziej zbliżone. Wtedy obniżka opłat przez jedno towarzystwo natychmiast powodowałaby wzrost stopy zwrotu jego funduszy i inne TFI musiałyby zrobić to samo. Konkurencja w zakresie opłat nasili się, gdy roczne stopy zwrotu funduszy obligacyjnych spadną do ok. 4-5%. - mówi G. Świetlik. - W tym roku nam to nie grozi. Zyski z obligacji powinny wynieść ok. 8% - dodaje. Jego zdaniem nie należy natomiast oczekiwać obniżki kosztów w funduszach akcyjnych (pobierają one nawet kilkakrotnie wyższe opłaty niż podmioty lokujące w papiery dłużne, rzędu 3-4%). Powód: bardzo małe aktywa.

Z. Jagiełło zwraca z kolei uwagę na to, że w najbliższym czasie może dojść do wzrostu prowizji pobieranych przy sprzedaży jednostek uczestnictwa. W tej chwili wynoszą one od 0% w funduszach bezpiecznych do ok. 4% w akcyjnych. - Dystrybutorzy widzą pęd inwestorów do funduszy i chcą na tym zarobić - mówi prezes Pioneera.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama