Reklama

Biznes kosztuje coraz więcej

Zakładanie własnej firmy w 2003 r. jest ryzykowne, oceniają szefowie największych polskich organizacji pracodawców. Zła ordynacja podatkowa, wysokie koszty pracy i wzrost obciążeń fiskalnych - to główne czynniki tego ryzyka. Na rynku trwa silna rotacja: wiele podmiotów bankrutuje, ale według wstępnych danych aktywność przedsiębiorców rośnie.

Publikacja: 11.01.2003 08:49

W ciągu ostatnich 3 lat do sądów wpłynęło ok. 18 tys. wniosków o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstw. Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych miał w ub.r. na swojej liście ok. 8 tys. przypadków przejęcia zobowiązań niewypłacalnych pracodawców. W 2002 r. wydał na ten cel ok. pół miliarda złotych. To więcej, niż rok wcześniej, kiedy to FGŚP wypłacił 440 mln zł, a kwota ta obejmowała również należności firm, które popadły w tzw. przejściowe problemy finansowe.

Spółki dla odważnych

- Człowiek, który podejmuje decyzję o prowadzeniu własnego interesu, jest w pewnym sensie hazardzistą. Jeśli ktoś dokładnie przeczyta ordynację podatkową, to może zacząć się zastanawiać, czy warto. Te przepisy są tak ustawione, że każdy, kto wchodzi do biznesu, jest traktowany jak potencjalny przestępca - mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich.

Jako największe dolegliwości pracodawcy wymieniają bardziej restrykcyjne prawo podatkowe (głównie ordynacja), wyższe obciążenia fiskalne (m.in. zwiększenie składki na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) i duże problemy z pozyskaniem zewnętrznego finansowania. Poza tym przedsiębiorczości nie wspierają politycy w większości z prosocjalnymi przekonaniami. Według Andrzeja Malinowskiego, przykładem może być próba wprowadzenia do kodeksu pracy zapisu, zgodnie z którym wypowiedziany przez pracodawcę układ zbiorowy miałby obowiązywać przez następne 3 lata. - Dla dużych zakładów to zabójstwo - mówi A. Malinowski.

Uodpornić się na biurokrację

Reklama
Reklama

Przedsiębiorcy są jednak dalecy od tego, by odradzać zakładanie własnych firm. Jak mówi szef KPP, to zawsze jest indywidualna decyzja. Według Marka Goliszewskiego, prezesa BCC, wszystko zależy od pomysłu na działalność - Ci, którzy czują się przedsiębiorcami, muszą działać i wynajdować takie sposoby, by ominąć wszystkie rafy - ocenia prezes BCC. Jego zdaniem, częściowo jest też tak, że dzięki pokonywaniu biurokratycznych barier polski sektor przedsiębiorstw będzie lepiej przygotowany do konkurencji z unijnym. - Hartujemy się w boju. Nie o to jednak chodzi, żeby na rynku mieć samych komandosów. Nam zależy na stworzeniu warunków, by w spokoju funkcjonować - mówi Marek Goliszewski.

Rozmówcy PARKIETU zwracają uwagę, że w ostatnich miesiącach nastąpiło niewielkie ożywienie. Mogą o tym świadczyć dane GUS, dotyczące liczby nowych podmiotów rejestrowanych w systemie statystycznym REGON. W województwie mazowieckim, uważanym za jeden z regionów, gdzie najlepiej robić interesy, na koniec września ub.r. liczba firm zwiększyła się o 5,2% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Dla porównania ten sam wskaźnik we wrześniu 2001 r. wynosił ok. 1,4%. Na Mazowszu działa obecnie ponad 540 tys. firm.

- To prawda, że wiele firm bankrutuje, ale również na rynek wchodzi dużo nowych. To jest dobry znak - uważa Marek Goliszewski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama