Najwięcej publicznych środków trafi do Polskich Hut Stali. Poza tym pomoc otrzymają także huty: Andrzej, Bankowa, Batory, Buczek, Lucini-Warszawa, Łabędy i Pokój. W piątek minister gospodarki, pracy i polityki społecznej zaakceptował plany naprawcze wszystkich spółek. Teraz zajmie się nimi Bruksela. To właśnie sprawa hut i dla nich pomocy publicznej spowodowała, że Polska dopiero w ostatnim dniu negocjacji z Unią Europejską (13 grudnia ub.r.) zamknęła rozdział "polityka konkurencji". Według ministra Hausnera, udzielanie pomocy publicznej będzie ściśle monitorowane. - Będą obowiązywały dwie zasady. Pierwsza to konieczność zwrotu środków, jeśli zostaną one bezpodstawnie pobrane. Druga to zakaz stosowania pomocy wobec tych przedsiębiorstw po zakończeniu programu restrukturyzacji - mówi szef resortu gospodarki i pracy.
Podstawowe założenie planu to redukcja mocy produkcyjnych hut - do 2006 r. mają się one zmniejszyć o 991 tys. ton stali. Dodatkowo ma nastąpić zmniejszenie zatrudnienia połączone z poprawą wydajności. Obecnie w hutach pracuje 23 tys. pracowników. Do 2006 r. ich liczba ma spaść do ok. 16 tys.
- Redukcja objęłaby więc ok. 7 tys. osób. Z tego 3 tys. odeszłoby w ramach zwolnień grupowych - mówi minister Jerzy Hausner. Rządowy plan zakłada, że ok. 3,6 tys. zwolnionych hutników znajdzie zajęcie w spółkach powstałych na bazie restrukturyzowanych firm. W tym roku restrukturyzacja zatrudnienia będzie kosztowała budżet ok. 23 mln zł. Rząd uważa, że w latach 2004-2006 wydatki te powinny wynosić ok. 70 mln zł. Częściowo miałyby one pochodzić z kasy Unii Europejskiej.
Produkcja stali spada
O ponad 5% zmniejszyła się w ubiegłym roku polska produkcja stali w porównaniu z wynikami z 2001 r. - podała Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa. Spadek jest mniejszy niż rok wcześniej, co zdaniem Romualda Talarka, prezesa izby, wynika z ożywienia gospodarczego pod koniec roku. Poza tym, jak mówi prezes Talarek, to pierwsze efekty synergii, jakie dała konsolidacja sektora. Z wstępnych danych wynika, że w niektórych segmentach produkcja wzrosła nawet o 20%. Mimo to łączna jej wartość była najniższa od lat 60. ubiegłego wieku.