Deutsche Bank, który planuje zmniejszyć zatrudnienie na całym świecie o ponad 14 tys. osób, powiększa równocześnie grono specjalistów z dziedziny nieruchomości. Już udało się ściągnąć do Frankfurtu kilku wybitnych ekspertów, m.in. z Citigroup oraz J.P. Morgan.
Kierownictwo Deutsche Banku przewiduje, że 2003 r. będzie dobry dla gnębionego już ponad- trzyletnią bessą rynku hipotecznego. Bank chce także zwiększyć zaangażowanie na francuskim rynku, wykorzystując korzystne zmiany w tamtejszym prawie, ułatwiające spółkom z branży sprzedawanie i kupowanie nieruchomości. Już zapowiedziano wzrost liczby specjalistów z zakresu nieruchomości na stanowiskach dyrektorskich w Paryżu, a także w Mediolanie do 30 osób. - Widzimy potencjał wzrostu w tym zakresie, dlatego potrzebujemy dużo rąk do pracy - powiedział Nick Jacobson, szef działu bankowości hipotecznej Deutsche Banku na Europę i Azję.
W 2002 r. niemiecki bank zajął czwarte miejsce wśród doradców na rynku fuzji i przejęć w nieruchomościach. Wartość obsłużonych przez Deutsche siedemnastu transakcji wyniosła 10,9 mld USD. Łącznie sektor odnotował natomiast wzrost o 18% w stosunku do 2001 r., podczas gdy cały rynek fuzji i przejęć skurczył się o 22%. - Jestem pewny, że uda nam się utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu w tym segmencie rynku również w bieżącym roku - twierdzi Nick Jacobson.
2003 r. może faktycznie przynieść poprawę na rynku nieruchomości. Nowe rozwiązania podatkowe we Francji pozwolą spółkom omijać 35-proc. podatek od zysków kapitałowych, który dotychczas dławił rozwój sektora. W Niemczech liczba transakcji sprzedaży i kupna nieruchomości również może ulec zwiększeniu. Tacy giganci jak Deutsche Telekom oraz Metro planują pozbywanie się wielu obiektów, w celu zmniejszenia swojego zadłużenia. Także władze centralne oraz regionalne mogą zostać zmuszone do pozbywania się nieruchomości, dążąc do załatania zbyt dużej dziury budżetowej, którą trzeba zmniejszyć co najmniej o 0,8 pkt. proc. Tego wymagają bowiem od Niemiec władze Unii europejskiej.