Dyrektor finansowy belgijsko--holenderskiej grupy Fortis Gilbert Mittler stwierdził w piątek, że w ubiegłym roku jej zysk zmniejszył się prawdopodobnie o około 80%. Rok wcześniej wyniósł on 2,6 mld euro. Głównym powodem tak wyraźnego pogorszenia wyników jest gwałtowny spadek wartości portfela inwestycyjnego. W związku z utrzymującą się przez trzeci rok z rzędu tendencją zniżkową na rynkach akcji - najdłuższą od drugiej wojny światowej - europejskie banki i towarzystwa ubezpieczeniowe musiały spisać na straty pokaźną część lokat. Fortis stracił w ten sposób w 2002 r. 1,7 mld euro. Pomijając ten problem oraz inne jednorazowe pozycje, zysk belgijsko-holenderskiej grupy wzrósł prawdopodobnie co najmniej o 400 mln euro.

Rekordową stratę, wynoszącą 1,7 mld euro, poniósł Fortis w III kwartale 2002 r. W wyniku spadku cen akcji stracił wówczas aż 2,1 mld euro. W IV kwartale, dzięki zwyżce notowań na giełdach, zdołano odrobić część tych strat, tj. około 400 mln euro. Sprzedano wówczas 11% portfela akcji, warte około 700 mln euro. Jeżeli notowania będą rosnąć, Fortis może - zdaniem G. Mittlera - odzyskać w br. lub później 1 mld euro. Z końcem 2002 r. akcje stanowiły 8% portfela inwestycyjnego, a obligacje około 87%. Resztę środków ulokowano w nieruchomości.

Belgijsko-holenderska instytucja zamierza nasilić posunięcia oszczędnościowe, przy czym redukcja kosztów ma objąć głównie działalność ubezpieczeniową. W drugiej połowie bieżącego roku Fortis spodziewa się wzrostu wpływów. Za ubiegły rok zostanie prawdopodobnie wypłacona dywidenda równa ubiegłorocznej, tj. 0,88 euro na akcję. Ostateczne wyniki 2002 r. mają być opublikowane 13 marca.

W Polsce Fortis ma prawie 100-proc. udział w niewielkim banku o tej samej nazwie. Jego wyniki finansowe są zadowalające. Jesienią pojawiły się spekulacje na temat ewentualnego połączenia tej spółki z innym bankiem.