Reklama

W Japonii do trzech razy sztuka

Spokój na scenie międzynarodowej oraz korzystny z punktu widzenia amerykańskich podatników plan prezydenta Busha spowodowały, że na najważniejszych rynkach akcji w ostatnim tygodniu dominował popyt. Spadki z kolei przeważały na giełdach europejskich i japońskiej.

Publikacja: 11.01.2003 09:10

Tydzień temu, kiedy przedstawiliśmy inicjatywę administracji republikańskiej, dotyczącą ożywienia gospodarki za pomocą cięć podatkowych, dywidendy miały być opodatkowane. Plan zakładał jednak ich redukcję o połowę. Teraz już wiadomo, że prezydent Bush poszedł o wiele dalej. Podatek od dywidend ma zostać zniesiony. To z pewnością dobra wiadomość dla 1/4 podatników, która deklaruje w corocznych zeznaniach dochody z tytułu dywidend. Więcej pieniędzy zostanie w ich rękach, a część powędruje na rynek akcji.

Alcoa rozczarowała

Początek stycznia to czas, kiedy korporacje amerykańskie chwalą się swoimi wynikami. Jako pierwsza ze znaczących spółek uczyniła to Alcoa. Tym razem światowy lider w zakresie przetwórstwa aluminium nie miał czym się poszczycić. W środę spółka podała, że w IV kwartale 2002 roku zanotowała 5,06 mld USD sprzedaży i 16 centów zysku na jedną akcję. Te rezultaty zdecydowanie odbiegały od oczekiwań analityków, którzy sądzili, że Alcoa wygeneruje w okresie październik-grudzień ubiegłego roku sprzedaż wyższą o 8% i zysk na jedną akcję o 36% wyższy. Tak się nie stało i akcje tego giganta metalowego na środowej sesji straciły przeszło 10%. Czy jest to zapowiedź niepokojącej tendencji niebywale utrudniającej kontynuację wzrostów na giełdach w Stanach Zjednoczonych? Wydaje się, że Alcoa nie jest wiarygodnym reprezentantem firm DJIA, nie mówiąc już o "szerszych" indeksach jak np. S&P 500 czy Wilshire 5000. Praktyką firm zza oceanu jest prezentacja nie tylko oficjalnych wyników finansowych, ale także (wcześniej) wyników wstępnych (tzw. pre-announcements). Te ostatnie nie wskazują, że będziemy mieć w styczniu do czynienia z wysypem niespodziewanie słabych raportów finansowych. Według obliczeń agencji analitycznej First Call, w IV kwartale 2002 roku 43% firm przedstawiło wyniki wstępne gorsze od oczekiwanych przez Wall Street. 26% z kolei zaskoczyło inwestorów pozytywnie. Gdyby analizować tylko poprzedni kwartał, takie dane należałoby uznać za mocno rozczarowujące. W rzeczywistości nie są tak słabe. W III kwartale ubiegłego roku 54% spółek zaprezentowało wyniki wstępne gorsze od spodziewanych przez rynek. Jeszcze w październiku analitycy uważali, że w IV kwartale dojdzie do 20-proc. wzrostu EPS operacyjnego (obecnie oczekują 11-proc. zwyżki). To znak, że oceny analityków powoli się racjonalizują.

Amerykańskie

indeksy na rozdrożu

Reklama
Reklama

Trend zwyżkowy panuje w krótkim terminie. Główne indeksy znajdują się powyżej średnich kroczących. Niestety, szybko może dojść do głosu podaż, ponieważ po pierwsze, nie zostały przełamane szczyty z przełomu listopada i grudnia ubiegłego roku, a po drugie zaś, Nasdaq Composite nie pokonał długoterminowej linii trendu spadkowego. W sumie rynki znajdują się na rozdrożu.

Plan Busha i szybszy wzrost PKB niż w innych państwach uprzemysłowionych nie wystarczą do dynamicznych wzrostów. 27 stycznia zbliża się nieuchronnie, a wówczas Rada Bezpieczeństwa ONZ zapozna się z raportem z badania arsenału zbrojnego Iraku. Do tej pory szef grupy inspektorów Hans Blix twierdził, że nie znalazł dowodów na to, by Irak naruszał rezolucje. Propozycja brytyjska, żeby rozważyć przełożenie ewentualnego terminu interwencji na jesień, jest również wyrazem braku przekonujących argumentów przeciw reżimowi Saddama Husajna. Widmo wojny jednak wciąż wisi nad rynkami. Inwestorzy doskonale pamiętają, że każdy szok naftowy w XX wieku był następstwem konfliktów na Bliskim Wschodzie i tym razem muszą także to ryzyko uwzględniać w swoich kalkulacjach.Japonia/Euroland

Rynki europejski i japoński kontrastują z amerykańskimi. Nikkei 225 zdaje się wędrować do wsparcia na poziomie 8300 pkt., co oznaczać będzie trzeci test tej linii. Czyżby do trzech razy sztuka? Bessa na dobre rozgościła się w Kraju Kwitnącej Wiśni, choć w perspektywie ostatnich trzech miesięcy dominuje trend horyzontalny. Według obliczeń agencji informacyjnej Bloomberg Nikkei jest jedynym indeksem państw uprzemysłowionych, który od początku roku znajduje się pod kreską.

Europa jest w nieco lepszej sytuacji niż Japonia. DJ Stoxx 50 nie zmaga się z jesiennymi minimami, tak jak to ma miejsce w przypadku Japonii. Wyrazem słabości popytu na tym rynku jest jednak nieprzełamanie dwóch średnich kroczących: krótkoterminowej i średnioterminowej, do czego doszło na sesji z 6 i 7 stycznia br. Po raz kolejny widać, że wzrost kursu euro nie przekłada się na wzrost zainteresowania inwestorów rynkami akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama