Reklama

Równowaga ze wskazaniem na spadki

Ostatni tydzień notowań nie wniósł wiele nowego do obrazu rynku, dlatego trudno postawić jednoznaczną prognozę na kolejne dni. Z jednej strony, minione sesje przyniosły rozczarowanie zwolennikom dalszego marszu na północ, bo silnym oporem okazał się dla WIG20 poziom 1220 pkt. Z drugiej strony, podaż nie była na tyle silna, by na dalsze zwyżki nie było już szans.

Publikacja: 11.01.2003 09:15

Zmienność nastrojów podczas poszczególnych sesji potwierdza utrzymywanie się rynku w trendzie horyzontalnym. Trwa on już od ponad dwóch miesięcy, więc wielu inwestorów tęskni już za klarownym trendem. Niestety, nadal poruszamy się tylko w sferze przypuszczeń i analizowania poszczególnych sygnałów. Z każdym mocniejszym ruchem w górę czy w dół wydaje się, że on właśnie jest rozstrzygający. Jednak na kolejnej sesji przychodzi rozczarowanie. Tak było ze zwyżką 3 stycznia, która miała prowadzić do przełamania grudniowego szczytu. Podobnie została oceniona wyprzedaż z końca środowych notowań - miała oznaczać powrót do trendu zniżkowego.

TechWIG sugeruje

pogorszenie koniunktury

Indeksem o najbardziej pesymistycznej wymowie jest TechWIG. Na jego wykresie widzimy dwie zbiegające się linie. Jedna z nich jest główną linią trendu malejącego, który trwał przez większość ubiegłego roku. Druga jest przełamaną w połowie grudnia prostą, opisującą kolejne odreagowanie w bessie. Żadna nie została dotąd przerwana, co pozwala traktować poprawę koniunktury z minionych sesji jako ciąg dalszy ruchu powrotnego do drugiej z tych linii. Żeby ta koncepcja była nadal aktualna nie powinno dojść do zamknięcia ponad 389 pkt., gdzie znajduje się grudniowy szczyt i 38,2-proc. zniesienie fali zniżek z okresu czerwiec-wrzesień 2002 r., a także zbiegają się wspominane linie. Potwierdzeniem realizacji takiego scenariusza stanie się zasłonięcie luki hossy z początku roku (358-365 pkt.). Wtedy coraz odważniej będzie można mówić o formowaniu głowy z ramionami z linią szyi, przebiegającą po dołkach z 13 listopada i 20 grudnia. Wypada ona na wysokości 349 pkt. Gdyby podaż doprowadziła do zamknięcia poniżej niej, nie będzie miała większych problemów z dotarciem do historycznego minimum przy 313 pkt. Zakończenie dnia ponad 389 pkt. otworzy drogę do wzrostów do poziomu 430 pkt.

WIG20 mniej jednoznaczny

Reklama
Reklama

Gdyby rzeczywiście opis odnoszący się do TechWIG-u był trafny, nie należy spodziewać się wybicia wskaźnika największych spółek ponad 1256 pkt. O tym, że kupujący nie są tak silni, jakby można sądzić po sesji 3 stycznia, świadczą ich kłopoty z przebiciem oporu przy 1219 pkt. Co prawda, na początku minionego tygodnia udało się go nieznacznie przekroczyć, ale sukces okazał się chwilowy. Podaż z końcowej fazy środowych notowań sprowadziła indeks ponownie poniżej tego poziomu. Kolejna próba jego przełamania z początku piątkowej sesji znów zakończyła się fiaskiem, co może ostatecznie zniechęcić byki i doprowadzić do udanego ataku na styczniową lukę hossy pomiędzy 1177 i 1196 pkt. Jest ona, w zgodnej opinii większości analityków, kluczowym wsparciem, którego przebicie oznaczać będzie kontynuację zniżek, rozpoczętych w pierwszych dniach grudnia ub.r.

Najmocniejszym argumentem przemawiającym za takim wariantem jest dzienny RSI. Dopełnił on ruch powrotny do linii czteromiesięcznego trendu rosnącego. Takie zachowanie w najbardziej pesymistycznej interpretacji zapowiada powrót do bessy z atakiem na minimum z ubiegłego roku. Niepokojący jest przebieg dziennego MACD. Choć ponowił sygnał kupna po obronie poziomu równowagi, to jednak tempo oddalania się od średniej (opisywane histogramem) wskazuje na wątły potencjał zwyżkowy.

Bardzo ciekawie przebiegały dwie ostatnie sesje. Pełny sukces kupujących z czwartkowych notowań, podczas których nie tylko zostało obronione górne ograniczenie luki hossy, ale też wsparcie w połowie białej świecy z 3 stycznia, nie został odebrany zbyt optymistycznie. W piątek można było oczekiwać lepszej sesji. Ale też nie ma co wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Dopóki wsparcie przy 1208 pkt. jest bronione, wszystko może się jeszcze zdarzyć. Dlatego lepiej powstrzymać się z decyzjami do chwili domknięcia okna hossy lub też wyraźnego przełamania oporu przy 1219 pkt.Pesymistyczna analogia

To, co dzieje się na rynku od początku października, coraz bardziej przypomina wydarzenia z okresu październik 2001 r. - maj 2002 r. Wtedy również wystąpiły dwa mocne impulsy wzrostowe, których odpowiednikiem były ruchy z października i listopada ub.r. Potem w połowie maja, po okresie spadków z dość małymi obrotami, doszło do dynamicznego wzrostu, podczas którego aktywność inwestorów zdecydowanie się zwiększyła. Jednak po chwilowej euforii okazało się, że popyt ma duże problemy z dalszym marszem na północ. Lokalny szczyt wypadł dokładnie na poziomie 61,8-proc. zniesienia wcześniejszych spadków, czyli dokładnie tak samo jak teraz. Istotną różnicą jest nastawienie rynku, który w maju ub.r. było dużo bardziej przekonany o powrocie do trendu wzrostowego niż jest to obecnie. Patrząc jednak w dłuższej perspektywie, mamy znaczne grono analityków oczekujących dobrego roku dla rynku akcji i wskazujących na możliwość osiągnięcia przez WIG20 1400 pkt. Jeśli więc taka analogia byłaby prawidłowa, możemy spodziewać się w niedługim czasie wystąpienia trwalszej tendencji spadkowej. Nie można jednak przy tym wykluczyć, że dojdzie na rynku do jeszcze jednego odbicia w górę, które wpłynie na poprawę nastawienia inwestorów i stworzy wrażenie powrotu dominacji kupujących. Nie powinno ono jednak przekroczyć 1280 pkt. Zwiastunem wybicia stanie się zamknięcie ponad 1224 pkt.

Warto zwrócić uwagę na nachylenie w górę trwającego trendu bocznego. Jest to charakterystyczne dla końcowych faz tendencji wzrostowych. Często taki kształt przybierały indeksy zagraniczne w minionym roku. Prędzej czy później prowadziło to do wystąpienia mocnej przeceny. Z tego wynika, że w dłuższej perspektywie indeksy nie mają już wiele miejsca na wzrosty, choć jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o rozstrzygnięciu sytuacji na korzyść sprzedających.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama