Reklama

Przynależność do ZMiD będzie obowiązkowa

Za obowiązkową przynależnością maklerów i doradców do ich organizacji samorządowej opowiada się KPWiG. Komisja nadal sprzeciwia się wykonywaniu przez pośredników wolnego zawodu - w trosce o bezpieczeństwo pieniędzy inwestorów.

Publikacja: 14.01.2003 08:01

Departament Domów Maklerskich Komisji Papierów Wartościowych i Giełd przeprowadził w 2002 r. 23 kompleksowe i 27 uproszczonych kontroli w domach maklerskich. - Punktów Obsługi Klienta jest ponad 550, a Komisja jedna. Na bieżąco monitorujemy sytuację pośredników i w uzasadnionych przypadkach interweniujemy - informuje Marek Szuszkiewicz, dyrektor departamentu.

Prokuratura też się przygląda

Stwierdzone przez Komisję nieprawidłowości dotyczą m.in. nielegalnego zarządzania aktywami, nieuprawnionego wykorzystywania aktywów klienta przez pracowników i fałszowania dokumentów. Prokuratury prowadzą 21 postępowań karnych przeciwko pracownikom domów maklerskich. Jak zapewnił dyrektor Szuszkiewicz, nie dotyczy to spraw związanych z manipulowaniem kursem. Komisja współpracuje też z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej (GIIF) w zakresie wprowadzania do obrotu pieniędzy z nieujawnionych i nielegalnych źródeł. W ubiegłym roku GIIF otrzymał jedno zawiadomienie w tej sprawie.

Podział obowiązków

- Nasze uprawnienia dotyczą licencjonowania maklerów, doradców i domów maklerskich, kontroli i nakładania kar administracyjnych. Powstaje pytanie, czy powinniśmy podzielić się obowiązkami. Mamy samoregulujące się organizacje - Izbę Domów Maklerskich, Związek Maklerów i Doradców, ale nie mają one żadnych obowiązków, tylko uprawnienia do reprezentacji środowiska i prowadzenia lobbingu - przypomina Jacek Socha, przewodniczący KPWiG. Dodaje również, że Komisja chce, aby przynależność do Związku Maklerów i Doradców znowu stała się obligatoryjna (dla osób wykonujących zawód).

Reklama
Reklama

Wolny zawód niebezpieczny

J. Socha opowiada się konsekwentnie przeciw wykonywaniu wolnego zawodu przez doradców i maklerów. - Nawet w Stanach Zjednoczonych doradcy i maklerzy wolą działać w strukturach podmiotów - twierdzi. Jego zdaniem, przeciw takiemu rozwiązaniu przemawiają obawy o skuteczność ochrony środków należących do inwestorów. - Bałbym się, że makler czy doradca będzie jeździł po Polsce i wyłudzał pieniądze, i to bezkarnie, bo przecież udowodnienie, że popełnił błąd, jest bardzo trudne, chyba że ktoś wprost kradnie pieniądze - wyjaśnia. A takie przypadki mają miejsce nawet w domach maklerskich. - Większości osób tam pracujących nie można nic zarzucić, ale zdarzają się oszuści. Są wśród nich cwaniacy, którzy kradną np. 0,5 mln USD, umarzając papiery na rachunkach klientów i osoby tak zdesperowane, że przelewają na własne konto 10 tys. zł - twierdzi J. Socha.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama