Reklama

Najsilniejsi umacniają pozycje

Nieznaczny wzrost rentowności netto, lepsza płynność, poprawa wskaźników produktywności - to według analityków Nicom Consulting pierwsze oznaki poprawy sytuacji w sektorze przedsiębiorstw. Nie należy się jednak spodziewać dużych zmian na lepsze w tym roku.

Publikacja: 14.01.2003 08:35

- Po kilku latach wzrostu trzeba było się zderzyć z twardymi realiami rynku. Część firm przeżyła tę operację i ma się nieźle, ale są też takie, które zbankrutowały i na rynek pewnie nie wrócą - mówi Henryka Bochniarz, prezes Nicom Consulting. Zdaniem Małgorzaty Krzysztoszek, zajmującej się w firmie sektorem przedsiębiorstw, te, które przetrwały, są znacznie silniejsze. Świadczą o tym niektóre dane, np. rentowność obrotu netto. W 2001 r. wynosiła 0,38%, w ubiegłym wzrosła do 0,44%. Za wynik odpowiadają przede wszystkim prywatne firmy. W ich przypadku wskaźnik poprawił się z 0,8% do 1%. Tymczasem rentowność przedsiębiorstw sektora publicznego znacząco się pogarsza. Z danych zebranych przez Nicom wynika, że wskaźnik dla państwowych firm wynosił na koniec września ub.r. ok. minus 1,2%. Rok wcześniej było to minus 0,6%.

To rozwarstwienie nie dotyczy tylko rentowności. W firmach państwowych pogarsza się wynik finansowy netto. Po trzech kwartałach ub.r. łączna strata wyniosła ok. 2,3 mld zł, wobec 1,5 mld zł rok wcześniej. Tymczasem prywatni przedsiębiorcy wypracowali ponad 5 mld zł zysku netto. To o ok. 1,5 mld zł więcej niż na koniec września 2001 r.

To, co łączy obie grupy, to spadek nakładów inwestycyjnych. Sektor publiczny zainwestował do końca września ok. 10 mld zł - nieznacznie mniej niż w tym samym okresie 2001 r. Prywatni przedsiębiorcy wydali na ten cel ok. 25 mld zł, wobec 30 mld zł rok wcześniej.

Zdaniem analityków Nicom, niechęć do inwestowania wynika m.in. z trudności w pozyskiwaniu zewnętrznego finansowania. Choć w firmach zostaje więcej środków (zwłaszcza w prywatnych), to jednak wstrzymują się one z podejmowaniem decyzji. - Przedsiębiorcy stoją w blokach startowych i czekają na sygnał z otoczenia makroekonomicznego, by rozpocząć inwestycje - mówi prezes Bochniarz. Jej zdaniem, takimi sygnałami mogą być przyspieszenie prywatyzacji i przeprowadzenie radykalnej reformy podatkowej, dzięki której zmniejszyłyby się obciążenia fiskalne. - Im więcej pieniędzy zostanie w przedsiębiorstwie, tym większe mogą być jego inwestycje. Sam sygnał, że rząd pracuje nad reformą podatków, mógłby zachęcić przedsiębiorców - uważa szefowa Nicom.

Dodatkowymi czynnikami proinwestycyjnymi mogą być umiejętne zagospodarowanie offsetu (czyli przeznaczenie go w dużym stopniu na innowacyjne sektory gospodarki) i wzrost inwestycji zagranicznych, związany z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Według Stanisława Kubielasa, głównego ekonomisty Nicom Consulting, w tym roku wartość zagranicznych inwestycji bezpośrednich wyniesie ok. 10 mld USD. - Potencjał jest znacznie większy, polska gospodarka mogłaby wchłonąć nawet 15 mld USD, ale napięta sytuacja międzynarodowa nie sprzyja inwestowaniu - mówi Stanisław Kubielas.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, to od poziomu inwestycji zależeć będzie w tym roku wielkość wzrostu gospodarczego. Według niego, wyniesie on 2,8%, a nie 3,5%, jak zapisano w budżecie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama