7 Narodowym Funduszem Inwestycyjnym kieruje prezes Piotr Adamczyk. Niedawno rada nadzorcza odwołała członka zarządu Dariusza Janusa. Z naszych informacji wynika, że menedżer nie uznał tej decyzji (choć powołał go kilka miesięcy wcześniej "zdekompletowany" organ nadzorczy). Istnieje więc spór co do składu kierownictwa spółki - podobnie jak w Zachodnim NFI (w tym przypadku działają dwa zwalczające się zarządy). Oba fundusze wypowiedziały także umowę o zarządzanie firmie Private Equity Poland. Wątpliwości co do skuteczności wypowiedzenia oraz zmian we władzach NFI w obu przypadkach biorą się stąd, że decyzje podejmowały rady nadzorcze, które działają w składzie mniejszym od statutowego, ale większym od ustawowego minimum. Opinie prawników o zgodności z prawem ich uchwał są, jak informowaliśmy, podzielone. - W naszej ocenie rady w składzie mniejszym od statutowego minimum nie mogą funkcjonować. Oczywiście wypowiedzenie umowy przez 7 NFI zmienia naszą sytuację. Zamierzamy podjąć wszelkie dopuszczalne działania w celu ochrony interesów firmy zarządzającej - powiedział nam Marek Łatacz, prezes PEP. Czy to oznacza, że zarządca wystąpi z pozwem przeciwko funduszom? - Nie chcę ujawniać konkretów, bo to mogłoby zaszkodzić naszej strategii, ale oczywiście bierzemy pod uwagę różne środki przewidziane w prawie - mówi M. Łatacz.
Private Equity Poland kieruje jeszcze jednym funduszem - Foksal NFI. W tym przypadku rada nadzorcza również jest "zdekompletowana", ale nie ma wątpliwości co do składu zarządu (prezes funduszu zrezygnował ze stanowiska, a na walne został zgłoszony projekt uchwały o uchyleniu udzielonego mu wcześniej skwitowania). Z naszych informacji wynika, że rada Foksala również zdecyduje się wypowiedzieć PEP umowę o zarządzanie. - Nie chcę się wypowiadać na ten temat. Nie wiem nic na temat terminu zebrania się rady nadzorczej NFI Foksal i planowanych przez nią działań - powiedział M. Łatacz.
Private Equity Poland należy do bliżej nieznanej firmy holenderskiej Grohae BV. Według nieoficjalnych informacji, spółka ta kontrolowana jest przez osoby związane z PZU Życie, w czasach kiedy towarzystwem kierował Grzegorz Wieczerzak.
"Siódemka" i Zachodni NFI wypowiedziały umowę o zarządzanie bez podania przyczyn, co oznacza, że firma - jeśli zaakceptuje decyzję - otrzyma odszkodowanie w wysokości 1/4 rocznego wynagrodzenia (obecnie wynosi ono 1,6 mln euro rocznie od każdego funduszu). Zaostrzenie konfliktu może doprowadzić do zmiany trybu wypowiedzenia. Podanie przyczyn rezygnacji z usług zarządcy automatycznie pozbawi go odszkodowania - jeśli oczywiście decyzje rady zostaną uznane za zgodne z prawem.