Najnowsze dane świadczą o znacznym ożywieniu aktywności w zachodnioeuropejskim przemyśle. Produkcja tego działu gospodarki francuskiej zwiększyła się w listopadzie 2002 r. o 1,2%, wobec 0,1% miesiąc wcześniej. Był to największy wzrost od przeszło dwóch lat, podobnie jak w przemyśle niemieckim, o czym poinformowano w poniedziałek. Poprawa nastąpiła też w Wielkiej Brytanii. Produkcja przemysłowa wzrosła tam w listopadzie o 0,4%, co było zaskoczeniem dla ekonomistów.

Informacje te zmniejszyły nieco obawy dotyczące koniunktury w państwach UE, nie zmieniając jednak ogólnie negatywnej oceny sytuacji gospodarczej tego regionu. Przemysł jest obecnie jednym z nielicznych mocnych elementów całej gospodarki. Kontrastuje z takimi ujemnymi zjawiskami, jak wzrost bezrobocia czy spadek wydatków konsumpcyjnych.

Większa produkcja przemysłowa nie przyczyniła się na razie do poprawy sytuacji na rynku pracy w Niemczech czy Francji. Wielu ekonomistów i przedsiębiorców wątpi przy tym w wyraźniejsze ożywienie aktywności gospodarczej w najbliższych miesiącach. Obawy takie wyraża m.in. federacja francuskich pracodawców UIMM, do której należą tacy potentaci, jak Renault czy największy na świecie producent stali - Arcelor.

Nawet stosunkowo najlepiej radząca sobie gospodarka brytyjska odczuwa znów osłabienie popytu konsumpcyjnego, które może przyhamować wzrost PKB. Tymczasem EBC nie wyklucza w pierwszym kwartale recesji w strefie euro.

Poza czynnikami czysto ekonomicznymi, niepokój budzi sytuacja polityczna. Zdaniem francuskiego ministra finansów Francisa Mera, poważne zagrożenie stanowi perspektywa wojny z Irakiem, która może postawić pod znakiem zapytania założony przez rząd w Paryżu 2,5-proc. wzrost gospodarczy.