Reklama

Właściciele firm muszą się uczyć

Leasing - to poza kredytem najprostsze formy pozyskiwania kapitału przez przedsiębiorców - uważają eksperci. Ciągle jednak nie cieszy się on tak dużą popularnością, jak oferta banków. Jeśli firmy w ogóle decydują się na inwestycje, to na ogół finansują je wypracowanymi przez siebie zyskami. Wynika to z niskiego poziomu wiedzy ekonomicznej właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw.

Publikacja: 16.01.2003 08:15

Przedsiębiorcom w rozwoju przeszkadzają wysokie stopy procentowe i skomplikowane procedury bankowe. Taki wniosek można wysnuć na podstawie danych uzyskanych przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową. Ok. 36% małych i średnich firm wymienia te czynniki jako największe bariery.

- Szansą na pozyskanie kapitału jest leasing. Znajduje się on na trzecim miejscu wśród źródeł finansowania, po środkach własnych i kredycie. Firmy leasingowe są bardziej otwarte na pozyskiwanie klientów sektora MSP - uważa Marta Penczar z Instytutu Badań nad Gospodarka Rynkową. I dodaje, że w ten sposób firmy finansują swoje długoterminowe inwestycje. Jej zdaniem sektor MSP nie ma dziś zbyt dużego wyboru. Rynek kapitałowy jest dla niego zbyt drogi, a niektóre formy pozyskiwania wsparcia - jak np. fundusze venture capital - mało znane. - Przedsiębiorcy idą do banku, bo go znają. Często są zdesperowani. Choć godzą się na wyższe oprocentowanie kredytu, to i tak często nie dostają pieniędzy - mówi Marta Penczar.

Tymczasem zdaniem Agnieszki Czarnomskiej z Funduszu Mikro, pożyczającego pieniądze najmniejszym firmom, niedostępność kredytów to mit. Większość firm nie pozyskuje kapitału z zewnątrz, bo ich właściciele nie mają potrzebnego doświadczenia.

- Dziś sytuacja na rynku jest zupełnie inna niż na początku lat 90. Wtedy każdy biznes się opłacał. Teraz intuicja nie wystarczy, potrzeba trochę wiedzy. Wygrają ci, którzy wiedzą, jak w to grać - mówi A. Czarnomska.

Najgorzej pod tym względem jest wśród najmniejszych podmiotów, tzw. mikroprzedsiębiorstw. To firmy zatrudniające mniej niż 5 osób. Stanowią one większość w sektorze, jest ich ok. 1,7 mln. Najwięcej (blisko 40%) działa w handlu i naprawach. Mikroprzedsiębiorstwa boją się zadłużać. Z badań Fundacji CASE wynika, że aż 65% z nich nigdy nie ubiegało się o kredyt bankowy.

Reklama
Reklama

- Ci ludzie nie myślą jak przedsiębiorcy. Oni zastanawiają się przede wszystkim nad tym, ile na pożyczce zarobi instytucja, która jej udziela, a nie oni - mówi przedstawicielka Funduszu Mikro.

Agnieszka Czarnomska uważa, że nawet cena pieniądza, jaką musi zapłacić kredytobiorca, nie jest w tym przypadku najważniejsza. - Nasz fundusz oferuje m.in. pożyczki z zerowym oprocentowaniem. Ale od przedsiębiorców wymagamy informacji, np. na co chcą przeznaczyć pieniądze i jaką korzyść zamierzają uzyskać dzięki tej inwestycji. To elementarne pytania, ale wielu właścicieli firm nie potrafi na nie odpowiedzieć - twierdzi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama