Proces wzrostu cen będzie stopniowy, rozłożony na kilka lat, i dotyczyć będzie tylko tych artykułów, które mają ustalone minimalne ceny skupu wyższe niż w Polsce. Na pewno więc podrożeje, i to o kilkadziesiąt procent, mleko klasy ekstra, czyli najwyższej jakości. Przedstawiciele UKIE uspokajają jednak, że Polska wynegocjowała okres przejściowy, dzięki czemu przez kilka lat będzie można sprzedawać u nas mleko niższej jakości, którego minimalna cena skupu będzie niższa niż obecnie.
Prawdopodobnie o kilkanaście procent zdrożeje także mięso wołowe, bo minimalne ceny skupu w Polsce są niższe niż w Europie. Stanieje natomiast drób i być może pieczywo, do którego wykorzystywana jest mąka zbożowa. Cena minimalna na zboże i mięso drobiowe jest obecnie wyższa w naszym kraju, niż ustalona w Unii Europejskiej. Przedstawiciele UKIE prognozują, że spożycie mięsa wołowego spadnie w wyniku wzrostu jego ceny. Zostanie to jednak zrekompensowane wyższą konsumpcją drobiu.
Analizy UKIE wskazują, że w ciągu kilku lat po wejściu do Unii podrożeć może woda pitna i usługi komunalne, a to w wyniku wprowadzenia ostrzejszych norm w zakresie ochrony środowiska naturalnego. Polska będzie musiała zbudować więcej oczyszczalni ścieków, zakładów recyklingu odpadów stałych czy uzdatniania wody. Koszt tych inwestycji może zostać przerzucony na finalnych odbiorców.
Możemy natomiast liczyć na obniżenie cen energii elektrycznej, usług telekomunikacyjnych i lotniczych. Sektory te będą podlegać liberalizacji, a doświadczenia państw zachodnich mówią, że za tym zawsze szedł spadek cen. Obniżą się także ceny towarów importowanych z krajów trzecich, tzn. spoza Unii Europejskiej, które są obłożone cłami. Polskie stawki celne są bowiem wyższe niż obowiązujące w UE. Możemy więc liczyć na to, że w 2004 roku będziemy mogli kupować np. japońskie produkty taniej niż teraz.
- Nie widzę natomiast podstaw do tego, że miałyby się zmienić ceny np. owoców czy usług fryzjerskich. Po prostu o cenach większości produktów i usług będzie decydowało prawo popytu i podaży. Wejście do Unii niczego w tym zakresie nie zmienia - uważa Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Jej zdaniem, jeżeli w Polsce będziemy mieli do czynienia ze zmianą cen, będzie to dotyczyło tylko wybranych towarów, co do których są jakieś wymagania czy normy, które wejdą w życie po naszej akcesji. - Proces ten będzie działał w obie strony, tzn. część towarów podrożeje, inne stanieją - uważa ekonomistka BH.