- Resort finansów raczej nie przewiduje przedłużenia okresu zwolnienia dochodów giełdowych z opodatkowania - powiedziała wczoraj Irena Ożóg, wiceminister finansów. Oznacza to, że inwestorzy indywidualni mogą płacić podatek już od 2004 roku. Zarząd giełdy nie jest z tego zadowolony. - Według mojej wiedzy, nie ma jeszcze gotowego projektu podatku od zysków giełdowych. Nie odbyły się dyskusje. Nawet nie wiadomo, jakiego rodzaju byłoby to obciążenie. A przy jego konstrukcji należy wziąć pod uwagę wiele czynników, takich jak kompensacja zysków ze stratami czy też ulgi przy inwestowaniu długoterminowym - powiedział PARKIETOWI Wiesław Rozłucki, prezes GPW.
Jak ustaliliśmy, sejmowa Komisja Finansów Publicznych w najbliższych 6 miesiącach nie ma w planach dyskusji nad podatkiem od zysków giełdowych. Prezes GPW uważa, że należałoby wcześniej zmienić systemy informatyczne w domach maklerskich, które pobierałyby podatek z rachunków klientów. - Oceniam, że od momentu, kiedy będzie gotowy projekt podatku, dostosowanie, testowanie i wdrożenie rozwiązań informatycznych potrwa co najmniej rok. Uważam, że jeżeli podatek musi być, to byłoby dobrze, gdyby był wprowadzony najwcześniej w 2005 r. - stwierdził prezes GPW.
MF nie podało szczegółów na temat planowanego podatku. We wrześniu ubiegłego roku Jacek Bartkiewicz, wówczas wiceminister resortu finansów, powiedział PARKIETOWI, że podatek będzie miał charakter kompensacyjny - co oznacza możliwość odliczania strat od zysków - i wyniesie 20%. - Przewidujemy takie rozwiązania, które nie utrudnią życia inwestorom ani nie będą barierą dla rozwoju giełdy. Opodatkowanie ma być maksymalnie uproszczone - powiedziała minister I. Ożóg.
Zdaniem przedstawicieli biur maklerskich i inwestorów, podatek negatywnie wpłynie na rynek kapitałowy. - Polski rynek nie dojrzał jeszcze do wprowadzenia jakiegokolwiek opodatkowania. W połowie lat 90. podjęto próbę wprowadzenia podatku od sprzedaży papierów wartościowych, z którego jednak bardzo szybko zrezygnowano w związku z tym, że koszty obsługi systemu były wyższe niż korzyści z niego wynikające. Podobnie może być i tym razem, tym bardziej, że jeśli chodzi o wartość obrotów na rynku od dłuższego czasu panuje stagnacja - uważa Mirosław Tkaczuk, dyrektor biura operacji kapitałowych DM Banku Handlowego.
Negatywnie projekt opodatkowania zysków z giełdy ocenia Jacek Siwicki, szef Enterprise Investors, firmy zarządzającej kilkoma funduszami, dla których giełda stanowi jedną z częściej stosowanych ścieżek wyjścia z inwestycji. EI w 2002 r. wprowadził na parkiet dwie nowe spółki, a w sumie byłyby trzy giełdowe debiuty. - Część nielicznych inwestorów indywidualnych zostanie zniechęcona do angażowania swoich kapitałów na giełdzie, co utrudni spółkom pozyskiwanie środków. Uważam, że na obecnym etapie rozwoju, czy raczej: niedorozwoju naszego rynku oraz przy ograniczonej skłonności do inwestowania na GPW rząd powinien utrzymać brak opodatkowania jako dodatkowy bodziec stymulujący rozwój giełdy - ocenia J. Siwicki.