Federalny urząd statystyczny poinformował, że wzrost gospodarczy w Niemczech wyniósł w ubiegłym roku zaledwie 0,2%, co było najniższym wskaźnikiem od recesji, która dotknęła ten kraj w 1993 r. W czwartym kwartale doszło prawdopodobnie do stagnacji. W 2001 r. produkt krajowy brutto zwiększył się o 0,6%.
Szczególnie dotkliwe dla niemieckiej gospodarki było pogorszenie nastrojów konsumentów - głównie wskutek rosnącego bezrobocia, które w grudniu osiągnęło rekordowy poziom 4,5%. Efektem był spadek o 0,5% wydatków konsumpcyjnych, od których aż w 60% zależy aktywność ekonomiczna. Sprzedaż detaliczna zmniejszyła się najbardziej od trzech lat. Jednocześnie przedsiębiorstwa ograniczyły o 8,4% zakupy maszyn i urządzeń.
Jednym z nielicznych pozytywnych zjawisk był wzrost o 2,9% wpływów eksportowych. Według wstępnych szacunków, wymiana handlowa z zagranicą zamknęła się w 2002 r. rekordowo wysokim saldem dodatnim.
Tegoroczne perspektywy gospodarki niemieckiej nie są dobre. Wprawdzie rząd założył 1,5-proc. wzrost, ale oczekuje się korekty w dół tej prognozy, a sześć czołowych instytutów ekonomicznych spodziewa się zwiększenia produktu krajowego brutto najwyżej o 1%. Byłoby to tempo znacznie niższe od 3% przewidywanych przez rząd brytyjski i 2,5% przez francuski.
Sytuacja ekonomiczna Niemiec zależy w dużym stopniu od tego, czy rządowi kanclerza Gerharda Schrödera uda się ograniczyć bezrobocie oraz zmniejszyć - bez szkody dla wzrostu gospodarczego - deficyt budżetowy. W zeszłym roku odpowiadał on 3,7% PKB, wobec 2,8% rok wcześniej. Kanclerz liczy na obniżenie tego wskaźnika w 2003 r. do niespełna 3% - zgodnie z wymogami Unii Europejskiej.