Gdyby nie to, że wartość obrotów zanotowana na sesjach w ubiegłym tygodniu była stosunkowo wysoka, po wczorajszym notowaniu można by z dużym prawdopodobieństwem spodziewać się testu poziomu 1150 pkt.
Na dodatek środowy poziom obrotów był wyraźnie wyższy niż dzień i dwa dni wcześniej, co teoretycznie potwierdza rosnącą przewagę inwestorów otwierających krótkie pozycje. Niedźwiedzie nie były jednak na tyle zdeterminowane, by spróbować przebić od góry wsparcie w postaci średniej kroczącej z 15 sesji. Warto zauważyć, iż w ubiegłym tygodniu spadek ceny kontraktu do jej poziomu stanowił dogodny moment do zajęcia długiej pozycji. O tym, że prawdopodobieństwo spadków jest dość wysokie, świadczy, moim zdaniem, nieskuteczna próba przekroczenia poziomu 50-proc. zniesienia fali spadkowej z pierwszych dziewięciu miesięcy poprzedniego roku. Warto zauważyć, iż w ramach wrześniowego impulsu wzrostowego większe korekty spadkowe miały miejsce najpierw przy 38-proc. zniesieniu, a następnie dwukrotnie przy zniesieniu 50-proc.
Spokojny i systematyczny wzrost ceny kontraktów na indeks WIG20 nie spowodował nadmiernego wykupienia wskaźników technicznych. RSI i Ultimate mają jeszcze dużo miejsca do wzrostu, obecnie przebywając w okolicach poziomu równowagi. Wolniejszy MACD obronił wsparcie i znów powrócił do strefy wartości dodatnich. Obawiam się jednak, iż reakcja oscylatorów na ewentualne umocnienie spadków będzie mocno spóźniona. Uważam, iż zamknięcie poniżej 1200 pkt. (a tym samym poniżej SK-15 i SK-45) będzie oznaczać test wsparcia znajdującego się 50 pkt. niżej. Potem albo urzeczywistni się podwójny szczyt, albo wejdziemy w trend horyzontalny o 100-punktowym zakresie.