PARKIET: Zaangażowanie OFE ING NN w aktywa zagraniczne jest minimalne i stanowiło na koniec 2002 roku ułamkową część procentu aktywów funduszu. Tymczasem zgodnie z regulacjami prawnymi fundusze mogą lokować w takie instrumenty do 5% aktywów ogółem. Z czego to wynika?
Jarosław Jamka: Jest to zamierzone działanie, ponieważ wzrost gospodarczy w wielu gospodarkach rozwiniętych pozostawia wiele do życzenia. W przypadku największej gospodarki europejskiej, czyli niemieckiej, możemy śmiało mówić wręcz o stagnacji. Wyniki finansowe spółek i zmiany cen akcji są ściśle związane ze wzrostem PKB. Spodziewamy się, że rynki akcji emerging markets, do których wciąż należy zaliczać Polskę, dadzą wyższe stopy zwrotu w tym roku. Przyglądamy się rynkom zagranicznym i być może zwiększymy swoje zaangażowanie w II półroczu 2003 roku, o ile zauważalne staną się tam oznaki ożywienia gospodarczego.
PARKIET: Portfel zagraniczny funduszu składa się z akcji przeszło 40 spółek wyłącznie europejskich. Dlaczego brakuje w nim spółek z innych regionów świata?
Jarosław Jamka: Nasze inwestycje zagraniczne prowadzimy od niedawna. Naturalnym regionem wydaje się nam strefa euro. W końcu za kilka lat nasze bilanse będą prowadzone właśnie w tej walucie. W miarę upływu czasu w naszych aktywach zagranicznych powinny się jednak znajdować akcje amerykańskie czy z innych państw uprzemysłowionych.
PARKIET: Aktywa zagraniczne ograniczają się do akcji. Brak w nich obligacji....