Wolniejsze o prawie połowę tempo wzrostu gospodarczego w Wielkiej Brytanii w zakończonym kwartale może być wynikiem zmniejszenia wydatków konsumenckich oraz słabszej koniunktury w przemyśle. - Rynek nie był w najlepszej sytuacji. Grudzień charakteryzował się stosunkowo małą aktywnością konsumentów - przyznaje Jurek Piasecki, dyrektor generalny Goldsmiths Group, jednej z największych sieci jubilerskich na Wyspach. Na niskie zainteresowanie klientów zakupami, które odpowiadają aż za 2/3 brytyjskiego PKB, skarżą się także inni sprzedawcy i producenci. Ostatnio o słabszych od oczekiwań wynikach poinformowały m.in. Dixons Group - druga w Europie sieć sklepów ze sprzętem elektronicznym, oraz JJB Sports - największy w Wielkiej Brytanii sprzedawca sprzętu sportowego. Nawet sami konsumenci przyznają, że oszczędzali w ostatnim kwartale więcej niż do tej pory. - W te święta wydałem o wiele mniej i na razie nie mam zamiaru decydować się na jakiekolwiek większe zakupy - powiedział Matthew Kingston, klient jednego z londyńskich sklepów.

Zmniejszenie wydatków ludności w Wielkiej Brytanii może być wynikiem przegrzania rynku kredytów konsumenckich. Bank Anglii przez 14 miesięcy utrzymywał stopy procentowe na najniższym poziomie od 1964 r. W III kwartale ub.r. w Wielkiej Brytanii padł rekord w wielkości udzielonych pożyczek dla osób fizycznych. Bardzo wysokie (ponad 20-procentowe) było także w ostatnich trzech miesiącach roku tempo wzrostu cen domów, które są ich głównym zabezpieczeniem. Niestety, jak twierdzą analitycy, tak silna tendencja nie jest do utrzymania i w każdej chwili może nastąpić jej załamanie. Już ostatnie wyniki domów handlowych wskazują spowolnienie w tym segmencie. - Konsumenci są bardziej ostrożni. Są obciążeni zaciągniętymi kredytami, a rynek nieruchomości najprawdopodobniej zacznie zwalniać - twierdzi Philip Newton, dyrektor generalny Merchant Retail, sieci sklepów z perfumami.

Produkcja przemysłowa w Anglii spadła prawdopodobnie o 0,4-0,5% w ostatnim kwartale. Jest to drugi ważny powód osłabienia tendencji wzrostu PKB.