Reklama

AT&T i rywale muszą oszczędzać

Amerykańskie firmy telekomunikacyjne wyraźnie ograniczyły w czwartym kwartale nakłady inwestycyjne. Słaby popyt oraz ostra konkurencja, prowadząca do obniżek cen, doprowadziły do znacznego spadku wpływów ze sprzedaży.

Publikacja: 21.01.2003 08:24

Ostatni kwartał minionego roku był szczególnie niekorzystny dla amerykańskiej telekomunikacji. Większość firm tej branży odczuła wyraźny spadek popytu na swoje usługi, a jednocześnie coraz ostrzejsza konkurencja zmusiła je do obniżenia cen. Pogorszenie sytuacji dotknęło zarówno operatorów o zasięgu lokalnym, jak i wyspecjalizowanych w połączeniach długodystansowych. W nie lepszym położeniu znalazły się spółki świadczące usługi z zakresu telefonii komórkowej.

Amerykański potentat telekomunikacyjny AT&T odnotował w czwartym kwartale 12-proc. spadek wpływów, do 9,2 mld USD, a BellSouth - według ocen FirstCall - o 6,2%, do 7,16 mld USD. Dochody operatora telefonii komórkowej Cingular Wireless, należącego w 40% do BellSouth, zmalały prawdopodobnie o 1,3%, do 3,6 mld USD. Notowania AT&T spadły w ubiegłym roku o 32%, a BellSouth o 33%.

Eksperci sądzą, że poprawa koniunktury w telekomunikacji będzie powolna i wpływy ze sprzedaży zwiększą się wyraźniej być może dopiero za rok. Do tego czasu operatorzy nie zdołają zgromadzić odpowiednich środków, aby sfinansować inwestycje.

Tymczasem spadek nakładów inwestycyjnych w amerykańskiej telekomunikacji trwa już od roku, a w ostatnich trzech miesiącach był największy od liberalizacji tej sfery usług w połowie lat 90. AT&T i BellSouth ograniczyły w czwartym kwartale tego rodzaju wydatki do 13,3 mld USD, tj. o 51% w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej.

Spadek inwestycji dotkliwie odczuli producenci sprzętu telekomunikacyjnego. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach przedstawią znacznie gorsze wyniki finansowe. Według FirstCall, Lucent Technologies może odnotować 10-proc. spadek sprzedaży, podczas gdy w wypadku Nortel Networks zmalała ona w czwartym kwartale o 34%. Obie firmy najprawdopodobniej poniosły w tym czasie straty.

Reklama
Reklama

Ocenia się, że czołowy wytwórca telefonów komórkowych na świecie - fińska Nokia - powiększył sprzedaż zaledwie o 1%, a wpływy jego głównego konkurenta - Motoroli - spadły zapewne o 3,9%, do 7,03 mld USD, tj. najniższego poziomu od 1994 r.

W lepszym położeniu znalazł się dostawca układów scalonych do telefonów komórkowych Qualcomm. Powiększył prawdopodobnie zysk dzięki wzrostowi sprzedaży mikroprocesorów do kolorowych ekranów, ale eksperci obawiają się, że tendencja ta nie utrzyma się w bieżącym roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama