Największy pod względem posiadanych aktywów bank na świecie odnotuje rekordową stratę, jeśli ugnie się po naciskami rządu i dokona odpisu wszystkich złych kredytów. Mizuho ujawnił też plany pozyskania ok. biliona jenów od klientów oraz krajowych i zagranicznych inwestorów w celu podniesienia kapitału, i to jeszcze w tym roku finansowym kończącym się 31 marca.
Mizuho jest pierwszym z czterech największych japońskich banków, który zdecydował się na obniżenie prognozy, po tym jak szef nadzoru Heizo Takenaka w listopadzie nakazał bankom sporządzenie pełnego zestawienia złych kredytów. Ich łączna kwota szacowana jest na ponad 52 bln jenów. Kurs akcji Mizuho spadł w minionym kwartale o trzy piąte w wyniku obaw, że inwestorzy niechętnie podejdą do prób pozyskania funduszy z rynku.
Japońskie banki uginają się pod ciężarem złych kredytów, gdyż trwająca już 12 lat stagnacja gospodarcza uniemożliwia ich klientom spłacanie pożyczek. Mizuho poinformował, że koszty kredytów wzrosną prawie dwukrotnie, do 2,03 bln jenów z wcześniej prognozowanych 1,04 bln jenów. Już wcześniej rywale Mizuho - Sumitomo Mitsui Financial Group i UFJ Holdings zapowiedziały pozyskanie nowych kapitałów. Sumitomo otrzyma dodatkowe środki od Goldman Sachs, a Merrill Lynch ma odkupić część złych długów od UFJ.