Reklama

Inwestorom niestraszny deficyt budżetowy

Wielu inwestorów wydaje się lekceważyć podstawowe zasady teorii ekonomii. Rządy na całym świecie coraz bardziej zapożyczają się, by ożywić gospodarkę, a inwestorzy nie boją się wzrostu stóp procentowych, licząc bardziej na długotrwałe przyspieszenie wzrostu.

Publikacja: 22.01.2003 09:18

- Jeśli rządy nie wykorzystają zwiększonych wydatków do stymulowania gospodarki właśnie w obecnych trudnych czasach, to kiedy mają to robić? - pyta retorycznie Giancula Sanna, strateg inwestycyjny z Banca Monte dei Paschi di Sienna, najstarszego banku na świecie.

Deficyt budżetowy Stanów Zjednoczonych może w tym roku wynieść aż 300 mld USD, czyli więcej niż kiedykolwiek. Złożą się na to zwiększone wydatki zbrojeniowe i obniżanie podatków przez prezydenta George'a W. Busha. Niemcy i Francja naruszają ograniczenia deficytu budżetowego przyjęte przez Unię Europejską. Rząd Japonii zapowiedział już rekordową sprzedaż obligacji.

Niektórzy analitycy w tej sytuacji zwracają uwagę, że zwiększanie wydatków lub obniżanie podatków podnosi stopień zadłużenia rządów, co zmniejsza podaż pieniędzy dostępnych dla spółek, które chciałyby zaciągnąć kredyt. A wraz ze zwiększoną sprzedażą obligacji może wzrosnąć ich rentowność.

Inni uważają jednak, że tego rodzaju ryzyko jest przesadne i z radością witają obniżki podatków oraz zwiększanie wydatków rządowych, mające na celu ożywienie gasnącej koniunktury gospodarczej. Nawet jeśli spowoduje to wzrost różnicy między wydatkami i przychodami budżetów.

Amerykańska gospodarka może w tym roku odnotować 2,8% wzrostu PKB, wobec prognozowanych 2,5% w 2002 r. Dla porównania, średnie tempo rozwoju tej największej na świecie gospodarki wynosiło 4% rocznie w latach 1996-2000.

Reklama
Reklama

Prezydent Bush obiecał redukcję podatków o 674 mld USD, by zachęcić konsumentów i spółki do wydawania pieniędzy. To może zwiększyć deficyt budżetowy do 2-3% PKB. USA miały nadwyżkę budżetową przez cztery lata aż do 2002 r., kiedy to deficyt wyniósł 158,5 mld USD.

- Kiedy ceny spadają, niwecząc zyski spółek i zmuszając je do zwalniania ludzi, obowiązkiem Wujka Sama jest zwiększenie deficytu budżetowego - powiedział Paul McCulley, zarządzający 110 mld USD w Pacific Investment Management Company, największym na świecie funduszu obligacyjnym.

Wcale też nie ma dowodów do bezpośredniego związku między zwiększonym zadłużeniem rządu a rosnącą rentownością obligacji. W 2001 r. USA miały nadwyżkę budżetową rzędu 1,3% PKB. Średnia roczna rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wynosiła wtedy 5,051%. W ub.r. budżet miał deficyt sięgający 1,5% PKB, a rentowność tych papierów spadła do 3,816%.

Nie ma też dowodów na to, że wydatki budżetowe same przez się powodują wzrost stóp procentowych. Dopiero jeśli osiągną cel, a więc spowodują przyspieszenie wzrostu gospodarczego, wtedy mogą wzrosnąć również stopy. Ale zanim do tego dojdzie, z ożywienia skorzystają spółki, a więc również inwestorzy giełdowi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama