To kolejny w ciągu ostatnich miesięcy rządowy program wspierania firm, który poniósł porażkę. Akcja umarzania zaległości podatkowych z końca poprzedniego roku przyniesie budżetowi 420 mln zł. Według pierwotnych założeń, opłata restrukturyzacyjna miała dać 1,3 mld zł. Ministerstwo Finansów spodziewało się 210 tys. wniosków, a dostało niecałe 61 tys. Z tego 348 od dużych firm.

- Sądziliśmy, że z ustawy o pomocy dla dużych przedsiębiorstw w większym stopniu skorzystają ci, którzy wcześniej brali udział w oddłużenia - mówi dyrektor Marian Osęka z Agencji Rozwoju Przemysłu. Tymczasem okazało się, że ofertą jest zainteresowanych niewiele ponad 40 firm. Rząd oceniał, że warunki opisane w ustawie spełni prawie 400 dużych pracodawców.

Przedstawiciele ARP wskazują, że niepowodzenie programu wzięło się z niefortunnego wejścia w życie regulujących go przepisów i niejasności w samej ustawie. Prawo o pomocy dla dużych przedsiębiorstw weszło w życie 24 grudnia ub.r. Od tej daty firmy miały miesiąc na przygotowanie dokumentów. - Dwa tygodnie praktycznie były "martwe" ze względu na święta - mówi dyrektor Marian Osęka z agencji. Pojawiły się też wątpliwości interpretacyjne. Według dyrektora Osęka, zgodnie z jednym z artykułów przedsiębiorstwo mogło wybrać, co chce restrukturyzować. Do wyboru były zobowiązania publicznoprawne, cywilnoprawne, zatrudnienie albo majątek. Tymczasem w innym miejscu w ustawie stwierdzono, że brak ugody z wierzycielami był podstawą do zawieszenia postępowania. - A to mogło oznaczać, że restrukturyzacja należności cywilnoprawnych jest obowiązkowa. Poza tym, trudno powiedzieć, jak firmy szacowały swoje korzyści ze skorzystania z tego programu. W niektórych przypadkach szanse na zawarcie ugody z wierzycielami, zwłaszcza z bankami, były niewielkie - ocenia M. Osęka.

Teraz wnioskodawcy mają 3 miesiące na przedstawienie planów naprawczych. Państwowa pomoc w ich wdrażaniu ma polegać m.in. na udzielaniu pożyczek i gwarancji. W tym roku ARP będzie mogła w tym celu wydać ok. 150 mln zł.

Wśród wnioskodawców przeważają firmy z branży hutniczej i metalurgicznej. Dokumenty złożyły takie przedsiębiorstwa, jak Stocznia Gdynia, HCP Cegielski i największe spółki chemiczne: ZA Police, Puławy i Tarnów. O umorzenie długów u wierzycieli stara się też 5 szpitali. Ok. 10 wniosków pochodzi od kopalń i firm powiązanych z górnictwem.