W trakcie ostatnich 10 sesji wartość WIG20 spadła o 100 punktów. Zniżka ta ma istotne konsekwencje techniczne - jest ostatnim etapem odwracania trendu wzrostowego, w którym indeks znajdował się od października zeszłego roku. Teraz najbliższym istotnym wsparciem jest dopiero poziom 1040 pkt. Motorem napędowym spadków powinny być akcje banków, osuwanie się indeksu może łagodzić informatyka.
Banki w odwrocie
Od "zawsze" największy wpływ na wartość WIG20 mają banki. W tej chwili udział tego sektora w indeksie największych spółek sięga 39%. Słaba postawa banków to jeden z głównych argumentów, dla których uważam, że WIG20 będzie spadał dalej.
Indeks WIG-Banki rozpoczął trend wzrostowy wcześniej od całego rynku, jeszcze w sierpniu 2002 roku. Powrót do wzrostów był dość gwałtowny - nastąpił już dwa miesiące po załamaniu koniunktury w sektorze bankowym, będącym następstwem upadku Stoczni Szczecińskiej. Po przeszło 6 miesiącach szanse na kontynuację tej tendencji wyglądają co najmniej słabo. Po pierwsze, wykres indeksu spadł poniżej linii trendu wzrostowego. Od szczytu z 13 stycznia wartość indeksu WIG Banki obniżyła się już 10%. Po drugie, na wykresie pojawiła się formacja podwójnego szczytu, z linią szyi na 23,5 tys. pkt. Z formacji tej notowania wybiły się w dół - spadek wynikający z wysokości figury został już zrealizowany. Podsumowując w jednym zdaniu: w sektorze bankowym doszło w ostatnich tygodniach do zmiany trendu średnioterminowego ze wzrostowego na spadkowy.
Sygnałów zakończenia tegoż trendu nie ma. Wprawdzie jak już wspomniałem spadek wynikający z wysokości formacji został już wyczerpany, ale to nie powód do zakończenie niekorzystnego trendu. W takiej sytuacji można spodziewać się jedynie lokalnej korekty.