Polska zaoferowała papiery 10-letnie o terminie wykupu w lutym 2013 r. Po raz kolejny popyt inwestorów okazał się większy od wstępnie szacowanego przez resort finansów. Ostatnia emisja na rynkach międzynarodowych miała miejsce w październiku ub.r. Polska sprzedawała wtedy obligacje w funtach z dochodowością o 1,15 pkt. proc. wyższą od analogicznych papierów rządu brytyjskiego. Ofertę podwyższono z wstępnie planowanych 250 mln funtów do 400 mln funtów. W ub.r. Polska emitowała też m.in. obligacje w dolarach na rynku amerykańskim. Wstępnie planowano ofertę na poziomie 750 mln USD, potem zwiększono ją do 1 mld USD, po czym przeprowadzono jeszcze dodatkową emisję na sumę 400 mln USD.

- Przeprowadzenie każdej oferty zagranicznej kosztuje. Jeżeli popyt jest duży, to wartość emisji powinna być zwiększana. Jest to praktykowane na całym świecie - twierdzi Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w Pekao. - Poza tym, obecne emisje nie mają już charakteru testowego, jak jeszcze kilka lat temu, ale wynikają z konieczności obsługi długu zagranicznego - dodaje. Wydatki na obsługę tego zadłużenia mają wzrosnąć z 1,3 mld USD w 2002 r. do 2 mld USD w tym roku i 3,8 mld USD w roku 2008 (same raty kapitałowe, bez odsetek). Ministerstwo Finansów stopniowo zamienia również nierynkowy dług, tzw. obligacje Brady'ego, na papiery o niższym, rynkowym oprocentowaniu. Oszczędności budżetu z tego tytułu sięgają rocznie kilkuset milionów dolarów. Resort chciałaby wykupić wszystkie obligacje Brady'ego przed wejściem Polski do UE.

W tym roku Polska może również wyemitować obligacje na rynki brytyjski i amerykański. W budżecie założono, że wartość zagranicznych emisji wyniesie 2,8 mld USD. Resort finansów myśli też o przeprowadzeniu inauguracyjnej emisji w jenach, na rynku japońskim.

W budżecie na 2003 r. założono, że Polska sprzeda na zagranicznych rynkach papiery o wartości 2,8 mld USD.