Banco Santander Central Hispano, zajmujący pierwsze miejsce w bankowości hiszpańskiej i latynoamerykańskiej, zarobił w 2002 r. netto 2,25 mld euro, tj. o 9,7% mniej niż rok wcześniej. Był to pierwszy spadek od piętnastu lat, który spowodowała głównie deprecjacja argentyńskiego peso i brazylijskiego reala. W efekcie zmalała wartość kapitału będącego w dyspozycji Banco Santander oraz wzrosły złe długi. Zysk z działalności detalicznej w Ameryce Łacińskiej zmniejszył się o 8,2%, do 1,38 mld euro, podczas gdy dzięki analogicznym usługom w Europie bank zarobił 1,57 mld euro, co oznaczało 13-proc. wzrost.
Sytuację finansową hiszpańskiego giganta negatywnie oceniła agencja Standard & Poor's, obniżając w lipcu jego rating z A+ do A.
Przeciwstawiając się niekorzystnej koniunkturze za oceanem, Banco Santander ograniczył działalność w Ameryce Łacińskiej. Zredukował też koszty oraz sprzedał aktywa o wartości 7 mld USD, zarówno w krajach latynoamerykańskich, jak i w Europie. Posunięcia te zaczęły już przynosić pierwsze efekty. W czwartym kwartale 2002 r. powiększono zysk netto o 6,3%, do 525 mln euro, chociaż przyczynił się do tego brak odpisów. Rok wcześniej wyniosły one 537 mln euro.
Obecnie Banco Santander skupia uwagę na rynku hiszpańskim, a także europejskim, gdzie oczekuje stabilnego wzrostu zysków. Prezes Emilio Botin nie przewiduje w 2003 r. żadnych dużych przejęć. Zdaniem inwestorów, bank położy szczególny nacisk na wzmocnienie kapitału, aby uniknąć ponownego obniżenia ratingu. W ciągu minionych dwunastu miesięcy akcje Banco Santander staniały o 38%.
W Polsce instytucja ta kupiła w końcu 2002 r. licencję na działalność bankową od Bank of America. Zamierza rozwijać głównie usługi detaliczne, takie jak kredyty ratalne i samochodowe oraz karty kredytowe. Obecnie prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia Górnośląskiego Banku Gospodarczego.