Sprzedaż France Telecom, inwestora strategicznego Telekomunikacji Polskiej, wyniosła w ub.r. 46,63 mld euro. W IV kw. ub.r. obroty spółki sięgnęły 12,2 mld euro i były o 6,7% wyższe niż rok wcześniej. Dane za ostatni kwartał okazały się nieco gorsze od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się wyniku na poziomie 12,5 mld euro.
Dyrektor finansowy koncernu Michel Combes zapowiedział też, że w bieżącym roku obroty spółki powinny zwiększyć się o 3-5%. Podkreślił też, że wynik na poziomie EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) za ub.r. powinien okazać się znacznie lepszy od oczekiwanego. W październiku zarząd francuskiej firmy prognozował, że sprzedaż zwiększy się w 2002 r. o 8-9%, a EBITDA wzrośnie o ponad 15%.
"Dzięki działaniom podjętym w IV kwartale France Telecom potwierdza, że EBITDA w 2002 r. będzie znacznie wyższa od konsensusu rynkowego, a wydatki kapitałowe niższe, niż oczekiwano" - napisano w komunikacie France Telecom.
Za ubiegłoroczny wzrost sprzedaży grupy odpowiadał przede wszystkim dział telefonów komórkowych. Spółka Orange, operator sieci telefonii komórkowej we Francji i w Wielkiej Brytanii, odnotowała w ub.r. wzrost sprzedaży o 12,8%, do 16,66 mld euro. Poprawiła się też nieco koniunktura w branży internetowej, dzięki czemu spółka Wanadoo, odpowiadająca w FT za działalność w sieci, osiągnęła ponad 32-proc. wzrost sprzedaży, do 1,935 mld euro. Regres zanotowano natomiast w tracącej powoli na znaczeniu telefonii stacjonarnej. Przychody w tym segmencie obniżyły się o 5,7%, do 18,7 mld euro.
Lepsze prognozy na ten rok dają akcjonariuszom FT trochę powodów do optymizmu. Francuski koncern wciąż jest bowiem najbardziej zadłużoną w Europie spółką. Jego zobowiązania sięgają 70 mld euro. Nowy prezes - Thierry Breton, który jesienią ub.r. zastąpił Michela Bona, oskarżanego o doprowadzenie do gigantycznego zadłużenia spółki, do końca 2004 r. chce zredukować dług firmy o 15 mld euro.