Gdy tak wielu graczy oczyma wyobraźni widziało już testowanie poziomu 1060 pkt. stanowiącego kluczowe, długoterminowe wsparcie, jeszcze raz okazało się, iż zniesienia Fibonacciego funkcjonują i mają się całkiem dobrze. O ile podstawowy 50-proc. podział na 1134 pkt. został w poniedziałek z impetem pokonany luką bessy, o tyle 61,8-proc. zniesienie utrzymuje notowania kontraktu marcowego w okolicach 1110 pkt. już od trzech sesji. Wydatnie pomaga mu w tym luka hossy z połowy października 2002 roku. Na razie nie wynika z tego faktu zupełnie nic, ale w teorii to zniesienie jest uważane za najważniejsze, gdyż oddziela rynek byka od rynku niedźwiedzia. Nie odkrywam w tym momencie niczego nowego, gdyż wszyscy wiemy, że konsekwencje zamknięcia sesji FW poniżej 1100 pkt. byłyby opłakane dla posiadaczy długich pozycji.

Wielu graczy opiera jednak swoje strategie o poziomy poszczególnych zniesień, zajmując pozycje odwrotne do dominującego trendu właśnie w ich okolicach. Zważywszy, że od 1250 pkt. nie mieliśmy, z wyjątkiem krótkiego zawahania na 1162 pkt. (38,2-proc. zniesienie) żadnej korekty, można z pewną (niemałą) dozą prawdopodobieństwa zakładać wystąpienie ruchu w górę. Obecnością 61,8-proc. zniesienia można tłumaczyć ogromne rozchwianie się rynku. Rezultatem początkowego spadku i późniejszego wzrostu na wykresie jest młot z długim, dolnym cieniem.

Na tym w zasadzie wyczerpują się powody, dla których w najbliższym czasie można pozostawać z boku lub próbować niewielkiej, długiej pozycji. Znacznie mniej istotne są: wyprzedanie wskaźników i osiągnięte przez niektóre z nich poziomy wsparcia. Stochatic Slow zmienia kierunek ruchu i po dywergencji z wykresem kontraktu jest bliski przecięcia wolniejszej średniej.