Zwykle w styczniu fundusze emerytalne dostają duże kwoty - święta i przerwy w pracy z nimi związane powodują, że ZUS nie jest w stanie przesłać całej kwoty za grudzień i w styczniu spłaca zaległości. Tym razem styczeń był znacznie gorszy od grudnia - o ile w ostatnim miesiącu 2002 r. ZUS przekazał do OFE blisko 994 mln zł, to w styczniu tylko 739,5 mln zł.
- Fakt, że fundusze w niektórych miesiącach dostają większe pieniądze i więcej inwestują, może mieć oczywiście wpływ na rynek - powiedział jeden z zarządzających OFE, który chciał zachować anonimowość. - Jednak w tym miesiącu spadki były związane przede wszystkim z sytuacją na świecie i obawami o wyniki niektórych polskich spółek, a nie ze zmniejszonymi przelewami.
Podobnie uważa Grzegorz Stulgis, zarządzający z Credit Suisse Asset Management. - W tym roku to nie brak większych środków z OFE, ale obawy przed wojną z Irakiem były przyczyną gorszej koniunktury na GPW - powiedział.
Jak wyjaśniło nam biuro prasowe ZUS, w tym roku nie było żadnych spóźnionych kwot i wszystkie należne składki za grudzień zostały przesłane w tamtym miesiącu. Być może więc Zakład nie przesłał w tym roku wszystkich składek zależnych za styczeń i na początku lutego fundusze emerytalne dostaną duże kwoty. O tym, że taka sytuacja jest prawdopodobna, świadczy fakt, że w środę fundusze dostały aż 485 mln zł, a więc większość pieniędzy przesłanych w styczniu.
Na taką możliwość wskazują także szefowie towarzystw emerytalnych. W tym roku bowiem - według założeń budżetowych - fundusze mają dostać około 11,5 mld zł, co oznacza konieczność przesyłania po ok. 950 mln zł miesięcznie. To oznacza, że na początku lutego do OFE powinno napłynąć jeszcze ponad 200 mln zł składek ze stycznia. Czy to jest w stanie pobudzić rynek?