W trakcie minionego tygodnia główne indeksy takich kluczowych europejskich rynków akcji, jak brytyjski czy holenderski ustanowiły nowe 6-7-letnie minima. Jeśli, jak niektórzy sądzą, w październiku ub.r. zakończyła się globalna 2,5-letnia bessa, to nowa hossa przyjmuje na razie zaiste dziwaczną postać. Zachowanie zachodnich rynków akcji jest natomiast zgodne z alternatywną koncepcją, zgodnie z którą w lipcu 2002 r., kiedy to indeksy głównych rynków opuściły dołem 5-letnie formacje dystrybucji, bessa minęła dopiero swój półmetek, zarówno pod względem czasu trwania, jak i zasięgu. Dobrą ilustracją tej tezy może być zachowanie indeksu cenowego naszego rynku akcji. Wiosną ub.r. opuścił on niepostrzeżenie dołem formację dystrybucji liczącą sobie, ni mniej ni więcej, tylko 9 lat. Od października indeks ten radzi sobie znacznie lepiej niż ważone kapitalizacją WIG-i, co wynika z siły wykazywanej przez akcje małych, względnie tanich, spółek produkcyjnych, dobrze radzących sobie w obecnym apogeum cyklicznego ożywienia gospodarczego. Można liczyć, że po korekcie ten wzrostowy ruch powrotny będzie kontynuowany do wiosny. Beneficjentami dotychczasowej bessy na rynkach akcji były w większości krajów obligacje skarbowe. Na naszym rynku początek roku przyniósł zauważalny spadek ich cen (i osłabienie złotego), ale jeśli bessa na rynkach akcji będzie kontynuowana, to można zakładać, że obecna zniżka cen obligacji okaże się z czasem jedynie korektą większej hossy (choć trzeba przyznać, że korekta hossy na rynku obligacji z pierwszej połowy 2001 r. trwała aż pół roku).

Od środy ceny walorów na zachodnich rynkach akcji próbują zwyżkować, co najprawdopodobniej jest jedynie ruchem powrotnym do przełamanych tydzień temu wsparć. Nasz rynek od lipca porusza się w wyraźnych ok. 7-tygodniowych cyklach (40, 29, 36, 41 dni). Od ostatniego lokalnego minimum rynku z 19 grudnia upłynęło już 43 dni, co tłumaczy trwające od wtorku próby skorygowania spadku. Nasz rynek wydaje się jednak na tyle słaby, że na nic więcej, poza próbą zamknięcia poniedziałkowej "luki" (1126-1140 pkt.), bym nie liczył (choć "nieprzekraczalny" krótkoterminowy opór znajduje się dopiero na poziomie 1170 pkt.).