Za uncję platyny z natychmiastową dostawą płacono wczoraj na Londyńskiej Giełdzie Metali 673 USD, czyli najwięcej od września 1986 r. Platyna używana jest w jubilerstwie i stąd, podobnie jak złoto, ma opinię bezpiecznej lokaty. Obecną zwyżkę ceny tego metalu spowodowało jednak wtorkowe orędzie o stanie państwa prezydenta Stanów Zjednoczonych, w którym George W. Bush zaapelował o nasilenie badań nad skonstruowaniem ogniwa paliwowego, które miałoby napędzać samochody. Ogniwo takie wytwarza prąd elektryczny poprzez połączenie wodoru i tlenu bez powodowania jakichkolwiek zanieczyszczeń środowiska. A platyna jest tam używana jako katalizator. Wprawdzie o zastosowaniu takich ogniw mówi się już od dawna, ale uczestnicy rynku platyny odczytali wymienienie ich w orędziu Busha jako zapowiedź skierowania dużych pieniędzy na te badania.
Złoto trochę wczoraj staniało. Wprawdzie nie znikła żadna z przyczyn powodujących 30-proc. wzrost jego ceny w ciągu 12 miesięcy, ale też nie pojawił się żaden nowy powód do lokowania w ten kruszec, tak więc niektórzy inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków. Uncja złota na popołudniowym fixingu w Londynie kosztowała wczoraj 367,6 USD, a więc o 2,3 USD mniej niż w środę.
Cena ropy naftowej utrzymywała się wczoraj bez większych zmian na poziomie bliskim dwuletniego maksimum. Uczestnicy rynku czekali na nowe informacje o strajku w Wenezueli i rozwoju sytuacji wokół Iraku. Po południu za baryłkę gatunku Brent z dostawą w marcu płacono 31,05 USD, wobec 31,02 na środowym zamknięciu.
Miedź ponownie wczoraj zdrożała i jej tona kosztowała pod koniec sesji 1709 USD, czyli o 22 USD więcej niż dzień wcześniej.