PARKIET zdecydował się na akcję protestacyjną, prosząc Czytelników o wysyłanie deklaracji do ministra Grzegorza Kołodki, wskazujących jasno, że środowisko rynku kapitałowego nie godzi się na podatek od zysków giełdowych. Przyniesie on bowiem więcej szkód niż pożytku.
Lepiej byłoby zapewne dyskutować na ten temat spokojnie, bez presji czasu i w przyjaznej atmosferze. Lepiej byłoby spierać się na argumenty i w ten sposób osiągać kompromis w tak ważnych dla całego rynku sprawach. Fiskus nie jest jednak nam przyjazny i nawet się nie stara takim być. Nie chce dyskutować. Minister finansów zamiast rzeczowego dialogu oferuje nam monologi wygłaszane w Polskim Radiu. Możemy więc tylko z irytacją wysłuchiwać argumentów nie tylko demagogicznych, ale i fałszywych. Zestawianie biednych i na dodatek opodatkowanych emerytów z rekinami finansjery dowodzi, że minister nie wie, o czym mówi. Podobnie fałszywych argumentów używa premier Leszek Miller, wspominając o opodatkowanych górnikach i hutnikach. Gdyby kiedykolwiek Panowie byli w biurze maklerskim, czy - dawnymi laty - na parkiecie giełdy, wiedzieliby, że wśród giełdowych inwestorów dominują studenci i... emeryci. Tak, tak, emeryci, którzy swoje, nawet skromne, oszczędności - wielokrotnie już opodatkowane - chcieliby pomnożyć. Z pożytkiem dla gospodarki. A kiedy w dużych ofertach prywatyzacyjnych, a więc zasilających budżet, zapisy na akcje składało nawet milion osób, to zapewne nie brakowało wśród nich górników, hutników i przedstawicieli innych godnych szacunku zawodów.
Najpierw mami się nas różnymi obietnicami, udaje, że sprawy rynku traktowane są poważnie, a później fiskus i tak postępuje według własnego widzimisię. Nie pozwólmy się dłużej tak traktować! Co się stało z obietnicami, że rozwiązania podatkowe na rynku kapitałowym będą znane z dużym, co najmniej 1,5-rocznym, wyprzedzeniem? Co się stało z obietnicami, że propozycje podatkowe będą konsultowane ze środowiskiem, a jego zdanie będzie się liczyć? Czy ktokolwiek w ministerstwie się zastanawiał, ile wprowadzenie podatku będzie kosztować i kto te koszty poniesie? Złe nawyki wchodzą w krew. Udało się przed rokiem fiskusowi obciążyć banki kosztami poboru podatku od oszczędności. Ministerstwo myśli więc zapewne, że z równą łatwością uda się to w przypadku biur maklerskich. No bo niby skąd ma wiedzieć, w jakiej sytuacji są dziś pośrednicy finansowi? Czy w ogóle ministerstwo wie, w jakiej kondycji jest rynek kapitałowy? A może uważa, że ten rynek nie jest nam potrzebny? Jeśli tak - powinno to otwarcie powiedzieć. Sytuacja byłaby przynajmniej jasna. O ile wiem, minister zna doskonale z teorii i praktyki takie wzorce gospodarcze, według których giełdy są wykwitem chorej burżuazyjnej gospodarki. Może to rezultatem tych doświadczeń jest stosowana przezeń ichtiologiczna retoryka?
Nie chcę powtarzać argumentów przeciw giełdowemu podatkowi. Znamy je wszyscy na pamięć. Przed rokiem PARKIET protestował przeciwko podatkowi Belki. Nie udało się. Być może dlatego, że byliśmy osamotnieni. Nawet potężne banki potulnie przyjęły do wiadomości pomysły fiskusa. Cóż, dla nich nie jest to widocznie sprawa życia i śmierci. Z rynkiem kapitałowym jest inaczej. Jeśli nie zaprotestujemy, jeśli po prostu nic nie zrobimy, będziemy sobie sami winni. Proszę zatem inwestorów, maklerów, doradców, pracowników domów maklerskich, giełdy, KDPW, banków, słowem: wszystkich, którym rozwój naszego rynku leży na sercu - weźmy udział w akcji protestacyjnej. W naszym wspólnym interesie. Nie składajmy broni. Niech ministerstwo nas usłyszy. Wszyscy pracownicy PARKIETU wysłali w piątek listy do ministra Kołodki. Po raz kolejny drukujemy w gazecie wzór antypodatkowej deklaracji. Naszym Czytelnikom stwarzamy też inną możliwość. Na stronie www.parkiet.com znajdą Państwo mail, który można wysłać do Ministerstwa Finansów pocztą elektroniczną. SII będzie zbierać podpisy
Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych poinformowało nas o przyłączeniu się do akcji PARKIETU. Zdaniem Stowarzyszenia, wprowadzenie podatku od zysków z inwestycji giełdowych spowoduje dalsze osłabienie polskiego rynku kapitałowego oraz marginalizację warszawskiej giełdy. Likwidacja ulgi podatkowej dla osób fizycznych może, w ocenie SII, doprowadzić do wyeliminowania tej grupy uczestników z obrotu giełdowego. "Wprowadzenie podatku jest również sprzeczne z dotychczasowymi deklaracjami i działaniami rządu w kwestii polityki gospodarczej państwa" - przypomina SII.