Reklama

Referendum opóźnia reformę budżetu

Wicepremier Grzegorz Kołodko niepotrzebnie zwlekał w ub.r. z przeprowadzeniem reform strukturalnych - uważa członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Rosati. Teraz główna przyczyna opóźnienia to czerwcowe referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, oceniają ekonomiści. Ministerstwo Finansów milczy w tej sprawie.

Publikacja: 04.02.2003 08:20

Według ubiegłorocznych zapowiedzi ministra finansów, plany reformy miały zostać przedstawione w pierwszych miesiącach tego roku. Już wiadomo, że stanie się to dopiero w drugim półroczu. Jakie są powody tego opóźnienia - tego nie wiadomo. Pytaliśmy o to wczoraj Ministerstwo Finansów. Bezskutecznie.

Zapowiadana od kilku miesięcy reforma ma przede wszystkim poprawić strukturę wydatków. Jej częścią mają być też zmiany w podatkach. Resort finansów podaje, że w czasie tych prac rozważane są różne warianty opodatkowania dochodów uzyskanych ze sprzedaży akcji na giełdzie. Z końcem tego roku wygasa ich zwolnienie z podatku dochodowego od osób fizycznych. Ministerstwo obiecuje konsultacje z przedstawicielami rynku kapitałowego w tej sprawie.

Trudno jednak powiedzieć, ile czasu resort chce sobie zostawić na te konsultacje. Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG- -BG, zwraca uwagę na niebezpieczeństwo zakwestionowania nowych przepisów w Trybunale Konstytucyjnym. Może tak się stać, jeśli nie zostanie dotrzymany termin uchwalenia zmian w podatkach dochodowych. Według M. Gronickiego, resort znalazł się między młotem a kowadłem. Z jednej strony musi się spieszyć z przygotowaniem reform, jeśli chce, aby już na ich podstawie przygotowano budżet na 2004 r., z drugiej - musi pamiętać o referendum unijnym. Niepopularne działania rządu mogą zwiększyć szeregi przeciwników integracji.

- To jest błędne koło. Według mnie, ministerstwo powinno przygotować wszystkie założenia do końca czerwca, ale trzymać je u siebie. Jeśli dojdzie do przecieków, będzie po wszystkim - uważa Mirosław Gronicki.

Dariusz Rosati z RPP również wskazuje referendum jako główną przeszkodę w opublikowaniu założeń reform. - Żałuję, że Kołodko nie zrobił tych reform w ciągu dwóch miesięcy od swojego wejścia do rządu. Przyszedł do rządu zupełnie nieprzygotowany. Przedstawił dwie ustawy zupełnie kompromitujące, a wszystkie ważne rzeczy zostawił sobie na później - powiedział wczoraj w wywiadzie dla Reutersa. - Puszcza natomiast coś, co jest strawne politycznie, mówi: opodatkujemy zyski z giełdy - dodał członek RPP.

Reklama
Reklama

Według niektórych analityków, głosowanie nad członkostwem w Unii nie musi być jedynym powodem zwlekania z opublikowaniem założeń. - Obawiam się, że potem może się np. okazać, że zbyt blisko są wybory, więc po co się narażać. Niestety, rząd może próbować przeczekać. Zmiany w finansach publicznych to w ostatecznym rachunku nasza sprawa. Wejście do UE wiąże się tylko z przyjęciem jej norm, dotyczących księgowania - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK. I dodaje, że przeciąganie jakichkolwiek działań w sprawie reformy jest niebezpieczne i szkodliwe. - Jeśli jednak z drugiej strony alternatywą miałoby być przedstawienie już w lutym planu, z którego nic by nie wynikało, to może warto poczekać - uważa M. Szczurek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama