Reklama

Zagranica jest chętna na polskie akcje

W grudniu, po raz pierwszy od wielu miesięcy, napłynął na warszawską giełdę zagraniczny kapitał. Prawdopodobnie miało to związek ze sprzedażą pakietu akcji Telekomunikacji Polskiej przez podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa. W opinii specjalistów, świadczy to o tym, że głównym problemem polskiego rynku nie jest brak popytu, tylko podaży na GPW.

Publikacja: 05.02.2003 07:46

Różnica między sumą ulokowaną przez zagranicę w polskich akcjach, a kwotą wycofaną z naszego rynku wyniosła w grudniu 135 mln USD - wynika z danych NBP. Po raz ostatni dodatnie saldo w zagranicznych inwestycjach portfelowych mieliśmy w maju ub.r., ale było ono znacznie niższe i wyniosło 29 mln USD.

Duży napływ kapitału w grudniu zaważył na wynikach za czwarty kwartał: zagranica kupiła za 24 mln USD naszych akcji więcej niż sprzedała. W trzech pozostałych kwartałach sprzedający przeważali nad kupującymi. W całym 2002 r. saldo zagranicznych inwestycji portfelowych w polskie akcje było ujemne. Wyniosło 561 mln USD - prawie dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Jednym z powodów grudniowego napływu kapitału mogła być sprzedaż akcji Telekomunikacji Polskiej przez podmioty kontrolowane przez Skarb Państwa (BGK, BGŻ i ARP), które wcześniej zostały dokapitalizowane walorami operatora. Na rynek trafiły papiery o wartości przeszło 850 mln zł. Według nieoficjalnych szacunków, ok. 70% oferty trafiło w ręce inwestorów zagranicznych. Daje to kwotę ok. 150 mln USD. Pod koniec ub.r. miały też miejsce inne quasi-oferty, podczas których akcji pozbywali się inwestorzy strategiczni albo same spółki (m.in. Kęty, Amica).

- Większy napływ kapitału zagranicznego jest efektem sprzedaży na giełdzie "uwolnionych"akcji TP SA. Była to jedna z największych tego typu transakcji na naszym rynku - twierdzi Jacek Radziwilski, szef działu analiz w DB Securities. Zwraca on również uwagę, że w czwartym kwartale zwiększyła się aktywność na warszawskiej giełdzie globalnych funduszy emerging markets. - Ale czynnik ten miał dużo mniejsze znaczenie - mówi analityk. W jego opinii, takie fundusze są nadal "niedoważone" jeśli chodzi o inwestycje w polskie akcje.

W opinii specjalistów, udana sprzedaż walorów Telekomunikacji Polskiej świadczy o tym, że głównym problemem naszego rynku nie jest w tej chwili brak popytu, tylko podaży. - Po rozsądnej cenie zaoferowano dobry towar. Powodzenie oferty dobrze wróży przyszłym emisjom publicznym - mówi Piotr Kamiński, wiceprezes GPW. - Skarb Państwa mógłby to wykorzystać i szybciej sprzedać swoje udziały w innych spółkach - dodaje.

Reklama
Reklama

Nie wszyscy zgadzają się jednak, że grudniowy napływ kapitału do Polski miał związek z ofertą akcji TP SA. Według Grzegorza Zawady, szefa departamentu analiz w Erste Sucurities, pod koniec roku poprawiła się ocena rynków Europy Środkowowschodniej przez zagranicznych inwestorów. - Miało to związek z udanym szczytem UE w Kopenhadze. Przyciągnęło to kapitał spekulacyjny, który napłynął w połowie grudnia i ponownie odpłynął w styczniu - mówi G. Zawada. - Był to jednorazowy ruch, czego potwierdzeniem może być zachowanie cen akcji - dodaje. Odbicie na GPW nastąpiło mniej więcej w drugiej połowie grudnia i trwało do połowy stycznia. WIG20 zyskał w tym czasie prawie 8%. Potem nastroje się jednak popsuły i od szczytu 13 stycznia indeks największych spółek stracił już ponad 10%.

Dużym zainteresowaniem zagranicy nadal cieszą się polskie obligacje, chociaż w grudniu napływ kapitału był mniejszy niż w listopadzie (saldo takich inwestycji wyniosło 172 mln USD wobec 375 mln USD przed miesiącem). W całym 2002 r. różnica między kwotą ulokowaną przez zagranicznych graczy na polskim rynku dłużnym, a kwotą wycofaną wyniosła prawie 3,5 mld USD. W stosunku do roku 2001 oznacza to wzrost o ponad 250%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama