Liczba osób bez pracy wzrosła o 62 tys. od grudnia i jest ich już 4,62 mln. Przy czym o 16 tys. więcej bezrobotnych było we wschodnich Niemczech, a o 46 tys. w zachodniej części kraju, skąd pochodzi 94% produkcji. Stopa bezrobocia wzrosła do 10,3%, z 10,1% w grudniu.
Rząd obniżył swoje wcześniejsze prognozy tegorocznego wzrostu gospodarczego do 1%. Wiceprezes Bundesbanku Juergen Stark ostrzegł, że Niemcom grozi recesja, gdyż spółki coraz mniej wydają na inwestycje i zwalniają pracowników. Niezadowoleniu z sytuacji gospodarczej dali wyraz wyborcy, pogrążając kandydatów rządzącej SPD w Hesji i Dolnej Saksonii.
Wszystkie sześć wiodących niemieckich instytutów ekonomicznych też obniżyło prognozy wzrostu gospodarczego w tym roku do 1% lub nawet mniej. Rząd liczy na to, że zagraniczny popyt przyspieszy rozwój niemieckiej gospodarki. Eksport, który stanowi około jednej trzeciej PKB, ma zwiększyć się w tym roku o 4,5%, wobec 2,9% w ub.r. - prognozuje ministerstwo gospodarki. Resort ten popiera złagodzenie przepisów o zatrudnianiu pracowników w małych spółkach, czemu nadal przeciwne są niemieckie związki zawodowe.
Niektórzy ekonomiści wyrażają nadzieję, że z pomocą niemieckiej gospodarce przyjdzie Europejski Bank Centralny, obniżając stopy procentowe w strefie euro. Członek rady tego banku Matti Vanhala uważa, że EBC powinien wziąć pod uwagę, że spowolnienie gospodarcze jest o wiele większe, niż spodziewano się. EBC w grudniu obniżył stopy o 0,5 pkt. proc. i nie należy się spodziewać, by na kolejną redukcję zdecydował się już na dzisiejszym posiedzeniu.