50-letni Carl-Henric Svanberg będzie już czwartym dyrektorem generalnym Ericssona w ciągu ostatnich pięciu lat. Do tej pory kierował on inną szwedzką firmą - Assa Abloy, specjalizującą się w produkcji zamków do drzwi. 59-letni Kurt Hellstroem, który kierownictwo nad spółką objął na początku 2001 r., zostanie w Ericssonie do końca br., a potem najprawdopodobniej uda się na emeryturę. Wiadomość o zmianie na najwyższym stanowisku w zarządzie pobudziła wczoraj na początku sesji w Sztokholmie aż 15-proc. wzrost kursu akcji Ericssona, natomiast o ponad 15% spadły notowania Assa Abloy.
Przed nowym dyrektorem generalnym, który obowiązki oficjalnie zacznie pełnić 8 kwietnia, stoi bardzo poważne wyzwanie. Wraz z prezesem Michaelem Treschow będzie musiał doprowadzić do wzrostu sprzedaży spółki i przywrócić jej rentowność. Ponieważ popyt na produkty Ericssona ze strony głównych klientów (operatorów sieci telefonii komórkowej) spada, najprawdopodobniej będzie to musiał uczynić poprzez redukcję kosztów. Svanberg ma opinię bardzo dobrego menedżera. Od czasu objęcia w 1994 r. kierownictwa nad Assa Abloy zdołał przekształcić szwedzką firmę w światowego lidera w swojej branży. Dokonał tego m.in. poprzez 45 mniejszych lub większych przejęć.
- Ericsson to jednak nie Assa, więc przed nowym szefem stoją znacznie większe wyzwania. Jednak fakt, że firmą będzie kierował Svanberg, może napawać optymizmem - stwierdził, cytowany przez Bloomberga, Tom Bystedt z fińskiego funduszu 3C Fund Management, który w swoim portfelu posiada też akcje szwedzkiego koncernu.
Zmianę na fotelu dyrektora generalnego Ericssona poparła wpływowa w szwedzkich finansach rodzina Wallenbergów, właściciel spółki inwestycyjnej Investor. Firma ta ma 5% akcji Ericssona, ale na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy dysponuje aż 38% głosów. - Częściowo stoimy za tą decyzją - przyznał dyrektor generalny Investora Marcus Wallenberg. Jego zdaniem, Carl-Henric Svanberg ma wszelkie predyspozycje, aby pokierować najbardziej znanym na świecie szwedzkim koncernem. Assa Abloy poinformowała wczoraj, że jej zysk w IV kwartale 2002 r., przy rosnących obrotach, wzrósł aż o 82%, do 362,8 mln koron. Tymczasem przed kilkoma dniami Ericsson poinformował o siódmej z rzędu kwartalnej stracie, wynoszącej 8,3 mld koron (965 mln USD). Sprzedaż koncernu obniżyła się o 37%.