Od jakiegoś czasu obserwuję giełdowe fora dyskusyjne. Na listach można znaleźć wszystko: od wyników spółek poprzez komentarze i prognozy giełdowe, aż po długości skoków Adama Małysza czy też dość sugestywnie wyrażane opinie na temat niektórych polityków z Ministerstwa Finansów.
Listy pozwalają doskonale ocenić nastroje inwestorów, zwłaszcza już po sesji, gdy posiadacze zyskownych pozycji umieszczają w swoich postach różne dowcipy. Da się zauważyć jedną zależność - im bardziej zyskowna okazała się pozycja, tym niższy jest poziom dowcipu. Ponadto dość częstym zwyczajem na forach jest szkolenie nowicjuszy przez bardziej wytrawnych inwestorów. Oczywiście, dziwne by było, gdyby nie występowały tu również pewne negatywne zjawiska.
Nierzadko na listach dyskusyjnych goszczą inwestorzy, którzy wszelkimi możliwymi sposobami zachęcają do kupna akcji wybranych spółek. Ich rekomendacje są obarczone bardzo wysokim stopniem ryzyka, gdyż w przeciwieństwie do analityków, którzy muszą brać odpowiedzialność za swoje zalecenia, wolnym strzelcom internet gwarantuje anonimowość (w razie niepowodzenia wystarczy zmienić pseudonim). Ich metody są niezbyt wyrafinowane (np. 30 postów o treści "Szeptel Up!"), ale dosyć skuteczne. Sam kiedyś niemal zdecydowałem się na zakup akcji 4Media, kolejnego faworyta "listowiczów". Sugerowałem się przy tym umieszczonym przez "inwestora" oświadczeniem spółki, z którego wynikało, że udało się jej niezwykle korzystnie zawrzeć układ z wierzycielami. Na szczęście zdecydowałem się poczekać, aż taka sama informacja pojawi się w bardziej wiarygodnym źródle. Cóż się okazało? Oświadczenie to zostało spreparowane przez naciągacza...
Po takich doświadczeniach zdecydowałem się zagrać tylko "na papierze" na podstawie rekomendacji z listy. Dzisiaj (minęło kilka miesięcy) średnia strata wynosi ok. 60-70%.
Autorzy rekomendacji na forach zacięcie bronią swojego stanowiska, niekiedy nawet potrafią polemizować, a potem zgadzać się sami ze sobą poprzez posługiwanie się kilkoma pseudonimami. Muszę przyznać, że w tym miejscu nie odbiegamy za bardzo od standardów amerykańskich.