Reklama

Koniunktura jak pogoda w lutym

Od kilku sesji na światowych rynkach akcji panuje równowaga. Indeksy praktycznie tkwią w miejscu. Ryzyko wybuchu wojny w Zatoce Perskiej jest poważnym czynnikiem niepewności co do kierunku, w którym będą poruszać się indeksy. Już prawie połowa ankietowanych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (AAII) pesymistycznie ocenia przyszłość na rynku akcji.

Publikacja: 08.02.2003 08:41

Powodzeniem w ostatnich tygodniach cieszą się surowce. Złoto osiągnęło poziom 380 USD za uncję, ropa naftowa utrzymuje się powyżej 30 USD za baryłkę. Inwestorzy najwyraźniej uznali, że akcje nie gwarantują w najbliższym czasie odpowiednich zysków.

Stany Zjednoczone

Po wyjątkowo nieudanym styczniu początek lutego wiązał się z uspokojeniem nastrojów inwestorów na największym rynku akcji na świecie. Świadczy o tym trend horyzontalny, który utrzymuje się od kilku sesji na giełdach za oceanem. Inwestorzy zastanawiają się, jak zakończy się coraz bardziej prawdopodobne starcie na Bliskim Wschodzie. Od dłuższego czasu retoryka przedstawicieli Stanów Zjednoczonych nie pozostawia złudzeń, że do wojny dojdzie. Poparcie udzielone Amerykanom przez premierów 8 państw europejskich z pewnością wzmacnia ich pozycję. O tym, jak cenią sobie to poparcie jankesi najlepiej świadczy żart rysunkowy z ostatniego Barron`sa, podpisany zdaniem: "wznieśmy toast za naszych prawdziwych sojuszników - Brytyjczyków, Włochów, Hiszpanów, Portugalczyków, Duńczyków, Węgrów, Czechów i Polaków - lecz nie winem francuskim czy niemieckim". Środowe wystąpienie Collina Powella, w którym przedstawił kolejne dowody na posiadanie przez Irakijczyków zakazanej broni, utwierdza w przekonaniu, że wojna w Zatoce jest jedynie kwestią czasu. Problem w tym, że wynik konfliktu nie jest tak pewny, jak w przypadku operacji w Afganistanie czy Serbii. Długa wojna oznacza wzrost cen ropy naftowej, spore obciążenie dla amerykańskiego budżetu, nie mówiąc już o ryzyku eskalacji konfliktu na cały region. Z tego powodu inwestorzy powściągliwie podchodzą do rynku akcji.

Ciekawie wygląda wskaźnik nastroju AAII. W ostatnim tygodniu prawie 48% inwestorów było negatywnie nastawionych do koniunktury na rynku akcji. Dwa tygodnie wcześniej liczba pesymistów była o wiele mniejsza (stanowili nieco ponad 29% ogółu ankietowanych). Zmiana nastawienia w tak krótkim czasie jest rzadko spotykana. Zgodnie z kontrariańską wymową wskaźnika AAII (większość nigdy nie ma racji) należałoby przystąpić do akumulowania akcji. Niestety, wskaźnik ten często zawodził w obliczu konfliktów na scenie międzynarodowej, zatem także tym razem należy podchodzić do niego ostrożnie.

Analiza wykresu nie pozostawia jednak złudzeń, że trendem dominującym już nie tylko krótkoterminowo, ale od niedawna także średnioterminowo, są spadki. Nasdaq Composite po odbiciu się od poziomu 1300 pkt próbował przełamać opór w postaci dna z grudnia ubiegłego roku. Próba okazała się bezskuteczna, jednak pozostałe dwa główne indeksy amerykańskie (średnia przemysłowa i S&P 500) nie zdobyły się nawet na to. W efekcie droga do październikowych minimów, z których rozpoczęła się jesienna hossa, stoi w dalszym ciągu otworem.

Reklama
Reklama

Japonia i Euroland

Najsłabszym rynkiem akcji ostatnich miesięcy jest Euroland. Nie dość, że wzrosty jesienne były o wiele słabsze niż w Stanach Zjednoczonych, to odwrót popytu nastąpił z początkiem grudnia ubiegłego roku i poprzedzał zdecydowanie ochłodzenie koniunktury w innych państwach uprzemysłowionych. W Ameryce indeksy próbowały w styczniu porwać się na wierzchołki z przełomu listopada i grudnia 2002 roku, co zakończyło się ostatecznie niepowodzeniem. Europejski DJ Stoxx 50 nie zdobył się nawet na taką próbę. Słabość rynku akcji Starego Kontynentu przejawia się także w tym, że wspomniany indeks znajduje się poniżej jesiennego dna. Dno to zostało przełamane w styczniu. Wskutek tego jesteśmy na poziomie obserwowanym ostatnio w 1997 roku. Najbliższym wsparciem dla spadków są okolice 2 tys. pkt.Japonia trwa wciąż w swoim niepowtarzalnym trendzie, ignorując zmiany koniunktury na innych głównych rynkach akcji na świecie. Przełom stycznia i lutego tego roku oznaczał kolejny test wsparcia na wysokości 8300 pkt. Byki znowu wyszły z niego obronną ręką.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama